“Jednak, jak pokazują wyniki sprzedaży biletów, te starania niewiele zdziałały. Wręcz przeciwnie film “Sacré-Cœur: son règne n’a pas de fin” (Najświętsze Serce: Jego panowanie nie ma końca), wyreżyserowany i wyprodukowany przez Stevena Gunnella i jego żonę Sabrinę Gunnell, stał się kinową sensacją roku”- napisała na stronie NCR katolicka dziennikarka Solène Tadié.
Od premiery 1 października film przełamał wszelkie przewidywania: odnotowano rekordową frekwencję na seansach, a w całej Francji pojawiła się fala nawróceń. Planowane jest rozszerzenie dystrybucji na cały świat - amerykańska premiera ma mieć miejsce tuż przed lub w trakcie obchodów uroczystości Najświętszego Serca Jezusa w 2026 r., informuje SAJE Distribution.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reżyser filmu, Steven Gunnell, były członek popularnego zespołu popowego Alliage z lat 90. XX w., odbudował swoje życie po latach uzależnień i depresji po rozpadzie grupy, odnajdując na początku lat 2000 wiarę. I to wiara, jak mówi, stopniowo doprowadziła go do stworzenia tego filmu. Dla Gunnella ten sukces nie jest kwestią marketingu ani kontrowersji, lecz objawieniem czegoś głębszego: „Świat umiera, bo nie wie, jak bardzo jest kochany…Ten film jest po prostu odpowiedzią” - powiedział w rozmowie z Solène Tadié.
Reklama
92-minutowy fabularyzowany dokument opowiada o objawieniach Jezusa danym św. Małgorzacie Marii Alacoque w Paray-le-Monial w XVII wieku, jednym z najważniejszych wydarzeń w historii chrześcijaństwa. Poprzez świadectwa, opisy cudów eucharystycznych, analizę historyczną i rekonstrukcje, film przedstawia chwilę, w której Chrystus objawił światu swoje serce: płonące miłością do ludzi i zranione ich grzechami.
Projekt zrodził się ze zbiegu osobistych historii. Orędzie z Paray-le-Monial odegrało kluczową rolę także w duchowej drodze Sabriny Gunnell - żony Stevena i współreżyserki filmu budząc w niej młodzieńcze pragnienie, by podążać przez życie z chrześcijańskim mężem i razem poprzez sztukę przekazywać coś z Bożego piękna. Również matka Stevena przeżyła kiedyś niespodziewane, głęboko osobiste spotkanie z Najświętszym Sercem - na długo przed swoim nawróceniem.
„To właśnie przez te dwie historie, a później przez nasze ponowne odkrycie sanktuarium już jako małżeństwo, zaczęliśmy rozumieć duchowość Najświętszego Serca” — wyjaśnił Gunnell. Z czasem oboje dostrzegli, że przesłanie powierzone św. Małgorzacie Marii pozostaje odpowiedzią na współczesny świat dotknięty rozpaczą, podziałami i utratą transcendencji.
Ogromne pragnienie Boga w świecie
Reklama
Część siły oddziaływania filmu, jak zauważa reżyser, wynika z szerszego kontekstu kulturowego, w którym się pojawił. Na całym Zachodzie społeczeństwa wydają się coraz bardziej kruche, z narastającą rozpaczą młodych, powszechną samotnością i poczuciem bezsensu. Gunnell przywołał niedawne zabójstwo amerykańskiego chrześcijańskiego komentatora Charliego Kirka, które ujawnia głębię globalnej polaryzacji. „Spójrz na tę przemoc. Spójrz na młodzież, która zabija za nic, która upada pod ciężarem rozpaczy. Kiedy byłem młody, bójki kończyły się na pięściach. Dziś niestety nie kończy się tylko na pięściach” - powiedział.
Ten klimat niepokoju pomaga też wyjaśnić odnowione poszukiwanie Boga - również we Francji, gdzie nadzwyczajny wzrost liczby chrztów dorosłych skłonił biskupów do zwołania krajowego synodu w 2026 roku. „Tu chodzi o odpowiedź na pragnienie” - podkreślił Gunnell - „ogromne pragnienie Boga”.
„Jezus kocha Francję”… nawet gdy Francja Go nie kocha
Sprzeciw, z jakim film się spotkał, wydaje się tylko zwiększać jego sukces. Po tym jak publiczne sieci reklamowe odmówiły wywieszenia plakatów filmu w imię „neutralności”, burmistrz Marsylii poszedł o krok dalej i godzinę przed seansem zakazał zaplanowanej projekcji, mimo że sala była już pełna, a widzowie czekali na zewnątrz. Gunnell powiedział, że taka reakcja ma źródło w tożsamościowej traumie Francji: „Pewne elity nie mogą znieść, że ten film dotyka serca Francji” - wyjaśnił. „Dla nich historia zaczęła się w 1789 roku, i byli wstrząśnięci przypomnieniem dziedzictwa, które zaczęło się wiek przed rewolucją, bo oczywiście Chrystus widział te nadchodzące wydarzenia“.
Reklama
Dla Gunnella objawienia w Paray-le-Monial wpisują się w Boży plan. „Jezus przyszedł na świat przez naród wybrany” - powiedział. „Ale nie w Jerozolimie objawił swoje serce — uczynił to we Francji. Dlaczego? Myślę, że kocha Francję!” To twierdzenie - zaznaczył - nie jest próżnym patriotyzmem, lecz teologicznym przekonaniem. Lista świętych, którą przywołał w rozmowie z NCR jest bowiem nieprzypadkowo francuska: św. Małgorzata Maria Alacoque, św. Franciszek Salezy, św. Wincenty a Paulo, św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, św. Teresa z Lisieux i św. Jan Maria Vianney.
Przypominając, że Pismo Święte nazywa Izrael „ludem o twardym karku”, dodał z uśmiechem, że „Francja może być drugim narodem o twardej głowie i sztywnym karku. Być może dlatego Jezus tak nalegał i ukazywał się przez 18 miesięcy św. Małgorzacie Marii!”
„Boży doskonały czas”
Od premiery filmu Paray-le-Monial zostało niemal zalane pielgrzymami. Sanktuarium otrzymuje stały napływ e-maili i telefonów od ludzi - wielu bardzo dalekich od wiary - którzy przybywają, chcąc poświęcić się Najświętszemu Sercu, pójść do spowiedzi czy porozmawiać z kapłanem. Pracownicy zostali nawet przeszkoleni, aby poradzić sobie z tym nieoczekiwanym napływem.
Wśród tych duchowych owoców w życiu Gunnella zbiegły się tragedia i łaska. Jego ojciec z którym nie utrzymywał kontaktu od dziesięcioleci i który był daleko od Kościoła, przyjął Eucharystię 15 sierpnia 2023 roku, w trakcie kręcenia filmu. Było to ich ostatnie spotkanie. Rok później, po jego śmierci, matka Gunnella znalazła w jego rzeczach małą angielską modlitewną kartę do Najświętszego Serca. Gunnell zobaczył w tym delikatny znak Bożej wierności.
„Najświętsze Serce Jezusa, ufam Tobie”
Jeszcze jeden nieoczekiwany zbieg okoliczności wzmocnił jego poczucie Bożego prowadzenia. Po drugiej stronie Atlantyku biskupi USA jednogłośnie zdecydowali o poświęceniu kraju Najświętszemu Sercu Jezusa w czerwcu 2026 roku, przed 250. rocznicą niepodległości. Dla niego to potwierdzenie, że przesłanie Serca Jezusowego powraca wszędzie tam, gdzie społeczeństwa stają się niespokojne i podzielone.
Gdy trwają prace nad angielską wersją filmu, gotowy jest już kolejny projekt. Gunnellowie przygotowują teraz swój następny film - “La Lumière du Monde” (Światłość Świata), który ma zgłębiać Tajemnice Światła Chrystusa. Ruszyła już nowa kampania fundraisingowa, aby ten projekt mógł się zrealizować. Solène Tadié tak wyraża swoja refleksje w końcówce tego wywiadu-artykułu: “Sacré-Cœur - źródło zakłopotania dla elit kulturowych, a jednocześnie źródło nadziei dla szerokich mas - jawi się jako znak czasu. W świecie określanym jako postchrześcijański jest to dyskretne, ale głęboko poruszające duchowe odkrycie miłości Chrystusa.”
