Reklama

W habicie do Muzeum Narodowego w Kopenhadze

Tajemnica Hammershøia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Vilhelm Hammershø i, duński malarz, nie wiedział, że swoim talentem i twórczością przysłuży się królestwu Bożemu. Ja jednak jestem stuprocentowo przekonany, że każdy człowiek jest tajemnicą, a każda twórczość naśladuje działanie Pana Boga, i dlatego warto tu wykorzystać malarstwo Vilhelma Hammershø ia. Jeden z najwspanialszych, największych obrazów duńskiego artysty będzie dla nas drogowskazem. Chciałbym, żebyśmy uznali ten obraz za mapę po tajemnicy, za mapę do wnętrza człowieka. Ktoś może zapytać: „Po co nam mapa do samych siebie?”. Wydaje się jednak, że wszyscy się jakoś pogubiliśmy, przez grzech pierworodny straciliśmy przecież łaskę Bożą, szczęście codzienności, drogę do ludzi obok nas oraz umiejętność kontaktu z tymi, których kochamy. Zagubiliśmy się tak bardzo, że nie wiemy nawet, jak dotrzeć do samych siebie, nie jesteśmy pewni, czego tak naprawdę potrzebujemy, czego pragniemy, którędy i dokąd chcemy iść. Zagubiony człowiek potrzebuje mapy, gdyż jego ścieżki są naprawdę zawiłe.

Reklama

Na obrazie widzimy postać odwróconą do nas plecami. Stanowi ona zagadkę, ponieważ nic o niej nie wiemy. Jest zwrócona do ściany przepięknie odbijającej wpadające przez okno promienie słońca, którego jednak nie ma na malowidle. Być może niewiasta zajmuje się czymś ważnym, być może pracą swoich rąk zarabia na życie albo trzyma w ręku książkę, np. Pismo Święte. Nie wiemy zupełnie nic o jej przeszłości ani przyszłości. Autor obrazu postanowił, że nie warto nam opowiadać historii z jej życia, że żadna anegdota na jej temat nie jest ważna. Za istotne uznał, po pierwsze, kontemplowanie jej sylwetki przez nas, widzów, a po drugie – skupienie, które odbija się w tej postaci, w jej myślach i wewnętrznym życiu. Tak naprawdę przestaje nas interesować, kim jest kobieta, a zaczyna raczej ciekawić, jaką skrywa tajemnicę. Nieważne, że to Dunka, osoba żyjąca pod koniec XIX wieku. Ona staje się everymanem, zaczyna być kimś bardzo podobnym do nas, kimś, kto ma dokładnie ten sam atut, ten sam przymiot co my – jest tajemnicą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Gdy więc patrzymy na kobietę z obrazu Vilhelma Hammershø ia, możemy śmiało powiedzieć, że ma ona w sobie taki rys, który teologowie opisaliby jako mesjański. Swoją obecnością prowokuje do pytań o moralny ład i wprowadza nowy horyzont doświadczeń. Człowiek w obliczu Nazarejczyka zaczyna nie tylko piękniej żyć oraz lepiej rozumieć, co się dzieje w jego wnętrzu i z jego światem, ale także przetwarzać wszystko, co ma w sobie, przez Chrystusa i konfrontować z Nim. Syn Boży właściwie jest Everymanem docierającym do całej ludzkości, Kimś, kto wobec każdego ma plan i z każdym chce przeżyć jego życie. Pragnie się znaleźć w życiu wszystkich osób. Po co? Po to, abyśmy mogli się odnaleźć w Jego egzystencji, w Jego życiu poszukiwali drogi i nadziei dla siebie oraz przez pryzmat Jego życia zrozumieli nasz pobyt na ziemi i sens tego, co się z nami dzieje.

Jak już wspomniałem, kiedy Vilhelm Hammershø i malował studium kobiety, zrezygnował z narracji, a więc uczynił dokładnie to samo, co czynią twórcy ikon, mnisi, którzy po latach modlitwy i po wielu dniach postu decydują się napisać ikonę przedstawiającą Chrystusa. Nigdy nie próbują robić tego, co malarze zachodni, czyli opowiadać nam o jakimś wydarzeniu i jego kulisach. Gdy malują Jezusa w akcji, raczej starają się zmusić nas do kontemplowania Jego osoby, do tego, abyśmy w wydarzeniu odkrywającym nam Jezusa skupili się bardziej na Nim niż na tym, co On czyni. Temu też ma służyć owo przedziwne światło na postaci, stanowiące świadectwo, że obcujemy z czymś bardzo Bożym, z czymś, co jest dla Boga ciekawe, interesujące, co kazało Mu otoczyć tę kobietę delikatnym światłem, jakby chciał się przekonać, kim ona jest, jakby Bóg sam odnalazł tajemnicę i postanowił ją zgłębić. Temu dziwnemu światłu na obrazie nie towarzyszy cień, kobieta w ogóle nie rzuca go na ścianę znajdującą się przed nią. Możemy więc powiedzieć: w mroku jest tyle światła. Postacie w świetle, a jednocześnie postacie ukryte, a może trzeba powiedzieć: ukryte w świetle. Oto tajemnica. Już samo światło stanowi dowód obecności Boga, dowód na Jego istnienie. Astronomowie badający niebo bardzo często napotykają sytuację, kiedy odbite światło wskazuje swoje źródło. Dzięki kilkakrotnemu jego odbiciu możemy się dowiedzieć, skąd ono pochodzi. Podobnie, patrząc na drugiego człowieka, na własną duszę, na takie arcydzieła jak obraz Vilhelma Hammershø ia, na Ewangelię, poznajemy samego Boga.

W mroku jest tyle światła. Mrok to dowód na jego istnienie. To światło, które dociera na Ziemię, informuje nas, że przed milionami lat zaistniała jakaś gwiazda, a to, które dociera do nas z Ewangelii, mówi, że od milionów lat i na następne miliony lat Bóg przygotował plan zbawienia, plan spotkania z Nim samym. Człowiek-tajemnica i Bóg-tajemnica spotkają się w tym samym świetle.

www.legan.paulini.pl

2015-05-05 14:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pozdrowienie, lęk, zapowiedź misji, pytanie, znak

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Wyrocznia wyrasta z konkretnej rany: około 732 roku przed Chr. Tiglat-Pileser III oderwał od Izraela Galileję i ziemie Zabulona i Neftalego, uprowadzając ich mieszkańców (2 Krl 15,29). Te okręgi - „Galilea pogan” - pierwsze doświadczyły ciemności najazdu; i to od nich prorok każe zacząć: „naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką”. Łaska Boga w historii zaczyna od miejsc najbardziej poranionych - Mateusz zacytuje ten tekst, opisując początek galilejskiej działalności Jezusa (Mt 4,15-16). Radość zostaje porównana do żniw i podziału łupów, a złamanie jarzma - do „dnia Madianu”: zwycięstwa Gedeona, odniesionego bez ludzkiej potęgi, garstką trzystu (Sdz 7). Nie o militarnej chwale tu mowa, lecz o działaniu Boga, który sam kruszy „pręt ciemięzcy”. Kulminacją jest narodzenie: „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany; na Jego barkach spoczęła władza” - barki mówią o odpowiedzialności niesionej publicznie. Poczwórny tytuł ma formę uroczystej tytulatury królewskiej, znanej z ceremoniałów Bliskiego Wschodu: „Przedziwny Doradca” - mądrość rządzenia niepotrzebująca doradców intrygi; „Bóg Mocny” - władca, którego siłą jest Bóg, nie przemoc; „Odwieczny Ojciec” - król jako opiekun ludu; „Książę Pokoju” - cel panowania, szalom bez granic. W pierwszym horyzoncie wyrocznia podtrzymywała nadzieję związaną z domem Dawida w dobie asyryjskiej; jej ostatnie zdanie - „zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona” - przenosi ciężar spełnienia całkowicie na Boga. Liturgia wspomnienia Najświętszej Maryi Panny Królowej czyta ją jako zapowiedź Króla, którego panowanie „nie będzie miało końca” - i Matki, przez którą to Dziecię zostało nam dane.
CZYTAJ DALEJ

Barbara Mróz-Gorgoń: składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski

2026-08-21 20:23

[ TEMATY ]

"Polaków portret własny"

Barbara Mróz‑Gorgoń

PAP/Paweł Supernak

Barbara Mróz-Gorgoń

Barbara Mróz-Gorgoń

Składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski – napisała w piątek na swoim profilu na platformie X Barbara Mróz-Gorgoń. Mróz-Gorgoń pełniła swoją funkcję od końca lipca br.

„Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności” – napisała w piątek na swoim profilu na platformie X Barbara Mróz-Gorgoń.
CZYTAJ DALEJ

Naukowcy poszukują szczątków wuja Mikołaja Kopernika w Katedrze we Fromborku

Naukowcy zeszli do krypty kanoników we Fromborku, by poszukiwać kolejnych miejsc pochówku. Głównym celem projektu i podjętych badań jest próba odnalezienia we fromborskiej katedrze szczątków biskupa Łukasza Watzenrodego (wuja Mikołaja Kopernika) oraz innych biskupów z XVI wieku.

Posadowiona na wzgórzu nad Zalewem Wiślanym fromborska katedra jest miejscem pochówków kanoników i biskupów warmińskich. Najsłynniejszym kanonikiem spoczywającym w tej świątyni jest Mikołaj Kopernik, którego szczątki odnaleziono w 2005 roku pod posadzką. Wciąż poszukiwane jest miejsce pochówku jego wuja biskupa Łukasza Watzenrodego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję