Reklama

Niedziela Łódzka

Świadectwa młodych przed ŚDM 2016

Przed Wielką Nocą w parafii Najświętszego Zbawiciela w Łodzi wystawione zostało Misterium Wiary. Zakończył się Tryptyk, nad którym ogromna rzesza ludzi pracowała od trzech lat. Ta sama grupa ludzi od trzech lat zmieniała powoli moje serce i relację z Bogiem

Niedziela łódzka 15/2015, str. 6-7

[ TEMATY ]

misterium

Monika Grzegorzewska

Misterium Wiary

Misterium Wiary

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Misterium – próbę generalną do Męki Pańskiej dwa lata temu. Nie znałam wtedy prawie żadnej z zaangażowanych w nie osób. Michał, dziś mój mąż, a wtedy narzeczony, wracał z każdej próby, ciągle mając coś nowego do opowiedzenia – o tym, jak niezwykła rzecz się dzieje, jak niesamowici ludzie biorą w tym udział, jak cieszy się, że może być tego częścią. Słuchałam i wyobrażałam sobie to tak: grupka pobożnych nastolatków robi sobie przedstawienie. Widziałam to już wiele razy – mało udane kółka teatralne, nudne przedstawienia, robienie na siłę ewangelizacji... Ludzie, którzy próbują nieudolnie przekazać to, czym niby żyją, ale żyją tylko czasem; opowiedzieć historię zbawienia, której dobrze nie znają i nie rozumieją. No przecież od dziecka coś robię w Kościele, więc czemu tu miałoby być inaczej? A jednak było.

Nawrócenie żołnierza

Reklama

Pamiętam pierwszą małą „premierę”, próbę generalną, której byłam świadkiem – pusty kościół pogrążony w ciemności, w którym powoli rozpala się światło i rozpoczyna się coś, co pewnie zapamiętam już do końca życia. Wiele scen z pierwszego Misterium utkwiło mi w pamięci: Maryja, która idealnie oddawała wzór prawdziwej Matki; brutalność żołnierzy, którzy wzbudzali niepokój i trochę lęk; Piłat i jego kamienne spojrzenie; Weronika i jej przejmujące oczy, gdy pokazuje chustę z wizerunkiem Chrystusa… Największe wrażenie zrobiło na mnie nawrócenie żołnierza, którego twarz do momentu Kalwarii wyrażała ogromną złość i zawziętość, by w chwili śmierci Jezusa zapałać wielką, spóźnioną miłością. I chociaż nie znałam wtedy Pawła, odtwórcy tej roli, to czułam, że jego miłość jest prawdziwa. Pamiętam też dobrze spojrzenie Jezusa, którego to spojrzenia nawet teraz nie umiem dobrze opisać, tak wydawało się szczere i autentyczne – wierzę, że naprawdę takie było.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„W ławce”

Najmocniej wyryła mi się w sercu śpiewana podczas Misterium pieśń Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej „Nie ma Cię”, a zwłaszcza jej słowa:

Serce spotka serce, rana spotka ranę
Choć nie czujesz, to właśnie tu jest Bóg (...)
Znajdziesz Go, wkrótce znajdziesz Go!
W twoim życiu Światłość jest.
Rana twa, wieńcem chwały jest,
W niej spotkanie dokonuje się.

Byłam wtedy w dziwnym momencie w moim życiu. Trochę nabroiłam, wielu ludzi zawiodłam i z własnej winy cierpiałam, ale czułam się, jakby Pan Bóg zabrał mi wszystko, co sprawiało mi do tej pory radość – byłam daleko od mojej parafii, choć nadal mieszkałam na jej terenie. Ja, osoba, która całe prawie życie angażowała się w Kościół, nagle znalazłam się „w ławce” – stałam się obojętna i wszystkie moje talenty zakopałam w ziemi, bo wierzyłam, że nikomu nie są potrzebne – mnie też nie, a już zwłaszcza Kościołowi. Zgorzkniała, obrażona na Pana Boga ja – obraz nędzy i rozpaczy... Wtedy jeszcze tego nie zauważałam.

Autentyczność

Reklama

Pamiętam radość, którą czułam po pierwszym Misterium i nigdy nie zapomnę tego wielkiego entuzjazmu wiary, AUTENTYCZNOŚCI wszystkiego, co się działo. Już wtedy Jezus siał we mnie nowe dobro – w tej ziemi, którą ja już uznałam za wypaloną i do niczego. Każde słowo, które padło w trakcie i po Misterium, było jak plaster na moje serce, który nie tylko zaklejał rany, ale leczył. To, jak obcy ludzie dziękowali mi za zdjęcia (które wtedy uważałam za nijakie i do niczego); jak ludzie, zupełnie mi nieznajomi, dzielili się ze mną radością z faktu, że z nimi jestem, a ja czułam się, jakby ktoś mnie długo i mocno przytulał. Coś, co wydawało mi się już niemożliwe w moim życiu, nagle działo się i było – tu i teraz.

Nie miałam innej myśli niż taka, żeby rok później wziąć udział w przygotowaniu kolejnego Misterium. To było dziwne doświadczenie: pomimo, że od lat już śpiewam i gram, czułam się jak... totalny debiutant. Przeszłam wszystkie etapy początkującego występowicza i stresowałam się tak mocno, że na premierze trzęsły mi się ręce. Móc wcielić się w głos Dobrego Łotra, którego pieśń śpiewałam i tą pieśnią mówić o wielkiej Miłości Jezusa – za tę możliwość dziękuję Bogu.

Na tym przedstawieniu, w tych próbach, zobaczyłam, jak wspaniale mogą ze sobą współpracować ludzie, którzy różnią się wiekiem, temperamentem, zdolnościami... Jeśli łączy ich jedno – Jezus Chrystus – wszystko jest możliwe. To, co się działo przez te tygodnie, nauczyło mnie więcej niż lata spędzone w duszpasterstwie mojej rodzinnej parafii; otworzyło moje serce. Zaczęłam czuć, że mogę więcej, niż podpowiada moje leniwe ja. Że Pan Bóg chce, żebym wykorzystywała wszystko, co On mi dał i że jeśli tylko okażę dobrą wolę, to On uzupełni mnie tam, gdzie mi czegoś brakuje.

My, Misterianie

Reklama

No i ten rok – Misterium Wiary. Nie mogłam uczestniczyć w pełnym wymiarze w jego przygotowaniu, ale… Misterianie są sami sobie winni! Dzięki nim bowiem poczułam, jak wiele jest do zrobienia tu, gdzie jestem teraz – w Pabianicach, w tym małym mieście pod Łodzią, które wiecznie czuje, że jakoś nie dogania, że może by chciało, ale.. No właśnie. To dzięki tej grupie ludzi z małego, drewnianego kościółka przy al. Włókniarzy, jej entuzjazmowi i wierze w Chrystusa uświadomiłam sobie, jak wiele może „tak niewielu” – że wszystko, co mamy, możemy dać Panu Bogu i zbierać tego owoce. Dzięki ogromnej dawce zaangażowania, którym zarażam się od tych kochanych ludzi, ja obdzielam Jezusem i entuzjazmem osoby z mojej parafii… Dzięki Jezusowi, którego każdy z nas nosi w sercu, tworzymy łańcuch miłości.

Za mało jeszcze dziękuję Bogu, że postawił Misterian na drodze mojej i mojego męża; że z tego „obtłuczonego czegoś”, czym byłam przed Misterium Męki Pańskiej w 2013 roku, posługując się Parafią Najświętszego Zbawiciela, Bóg sprawił, że są ze mnie jeszcze „ludzie”. I że chce mi się coś robić – coś, ale z każdym dniem robię więcej i więcej….

Stałam się Misterianką, bo wy, drodzy Misterianie, zmieniliście moje życie, które w pewnym momencie, choć nie w całości, stało się trochę smutnym teatrzykiem. Zmieniliście je w Misterium – Misterium Boga, które codziennie mnie zaskakuje.

2015-04-09 11:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poznań: abp Gądecki przyznał nagrody zasłużonym dla kultury chrześcijańskiej

[ TEMATY ]

Poznań

nagroda

misterium

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Stanisław Gądecki

Abp Stanisław Gądecki

Zaangażowani w organizację Dni Kultury Chrześcijańskiej w Lesznie oraz przygotowujący Misterium Męki Pańskiej na poznańskiej Cytadeli otrzymali od abp. Stanisława Gądeckiego tegoroczne Nagrody za Zasługi dla Kultury Chrześcijańskiej. Metropolita poznański wręczył wyróżnienia 29 czerwca, w uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła, patronalne święto stolicy Wielkopolski.

Uroczystość odbyła się w Sali Pompejańskiej rezydencji arcybiskupów poznańskich.
CZYTAJ DALEJ

To, co najcenniejsze należy do Pana

2026-02-05 20:54

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Ben Sira (Jezus, syn Eleazara, syn Syracha) pisze w Jerozolimie w początkach II w. przed Chr., w świecie, w którym kultura grecka mocno naciska na tożsamość Izraela. W części zwanej „pochwałą ojców” (Syr 44-50) ukazuje dzieje jako szkołę wierności. Dawid staje tu w centrum nie jako strateg, lecz jako człowiek kultu. Porównanie do tłuszczu ofiary podkreśla, że to, co najcenniejsze, należy do Pana. W Prawie tłuszcz (cheleb) bywa częścią zastrzeżoną dla Boga. Dawid zostaje oddzielony dla świętości. Autor przypomina zwycięstwa, ale zatrzymuje się na pieśni. Dawid śpiewał „z całego serca” i umiłował Stwórcę. To język czegoś więcej niż tylko talentu. Wspomnienie śpiewaków przy ołtarzu i uporządkowania świąt dotyka realnej historii liturgii Dawidowej, znanej także z Ksiąg Kronik. Wiara wchodzi w ciało wspólnoty przez modlitwę, muzykę i czas święta. Najbardziej uderza zdanie o odpuszczeniu grzechów. Syrach nie pomija upadku króla, lecz widzi w nim miejsce działania miłosierdzia. Tron otrzymuje oparcie w obietnicy Boga, a nie w bezgrzeszności władcy. Obraz rogu (qeren) oznacza moc i wyniesienie. Św. Atanazy w „Liście do Marcellina” mówi o Psalmach jako o zwierciadle serca i uczy, że człowiek bierze ich słowa na usta jak własne. Ta intuicja wyrasta z Dawida, którego Syrach pokazuje jako mistrza modlitwy. Św. Augustyn, komentując przysięgę Boga „dla Dawida”, rozpoznaje w „nasieniu Dawida” Chrystusa oraz tych, którzy do Niego należą. Przymierze króla otwiera się na lud odkupiony. Słowa o „przymierzu królów” i „tronie chwały” nawiązują do obietnicy z 2 Sm 7, w której Bóg podtrzymuje dom Dawida.
CZYTAJ DALEJ

Fatima: zniszczenia w sanktuarium spowodowane przez wichury sięgają 2 mln euro

2026-02-06 17:09

[ TEMATY ]

Fatima

sanktuarium

zniszczenia

Adobe Stock

Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie, na środkowym zachodzie Portugalii, zostało dotkliwie doświadczone z powodu utrzymujących się od 28 stycznia nad Półwyspem Iberyjskim orkanów Kristin i Leonardo. Jak przekazał mediom rektor sanktuarium ksiądz Carlos Cabecinhas, wskutek huraganowych wiatrów, które nadeszły nad Fatimę na terenie tego miejsca kultu maryjnego doszło do strat szacowanych na 2 mln euro.

Sprecyzował, że tylko na przełomie stycznia i lutego na terenach należących do sanktuarium, w tym w pobliżu Kaplicy Objawień, wichury zniszczyły ponad 500 drzew. - Odtworzenie tych drzewostanów będzie trwało dekadami i będzie dla nas wyzwaniem - stwierdził ks. Cabecinhas, dodając, że wskutek huraganowych wiatrów zniszczeniu uległa też część infrastruktury sanktuarium. Straty obejmują też zniszczenia w budynkach należących do fatimskiego sanktuarium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję