Aula Uniwersytetu Zielonogórskiego 11 stycznia była zapełniona – tego dnia odbył się 8. Ekumeniczny Koncert Kolęd organizowany przez zielonogórską parafię prawosławną pw. św. Mikołaja i studenckie Radio Index.
Najpierw usłyszeliśmy pięcioosobowy chór kapłanów prawosławnych dekanatu lubińsko-zielonogórskiego. Dowiedzieliśmy się, że mało ćwiczą, bo każdy z nich zajęty jest w swojej parafii, a kilku buduje świątynie. Jednak nie było tego „niewyćwiczenia” słychać. Księża śpiewali kolędy ukraińskie i polskie.
Następnie pokazał się chór kameralny „Stichos”. To studentki, pochodzą z różnych miejscowości, a studiują we Wrocławiu. Chór ten powstał z inicjatywy biskupa diecezji wrocławsko-szczecińskiej Jeremiasza.
Trzeciego chóru już nie muszę chwalić, bo jest tak znany i nagradzany, że moje pochwały nic mu nie dodadzą. Nie zawiedliśmy się na chórze „Cantemus Domino” z parafii pw. Najświętszego Zbawiciela pod dyrekcją profesora UZ Macieja Ogarka. Wykonał brawurowo kolędy polskie i włoską – znaną nam z Pasterki odprawianej przez papieża.
Usłyszeliśmy przy powitaniu, że dla Kościoła prawosławnego śpiew to przedsmak raju i dowód, że Bóg jest wszystkim dla wszystkich. Ten koncert nas o tym przekonał.
Golec uOrkiestra ponownie spotka się z warszawską publicznością. Zespół wystąpi 27 lutego 2027 roku na Torwarze, gdzie zaprezentuje swoje największe przeboje w rozbudowanej koncertowej oprawie.
W programie nie powinno zabraknąć takich utworów jak „Ściernisko”, „Słodycze” czy „Crazy Is My Life”. Piosenki, które od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych pozycji w dorobku grupy, podczas występów na żywo zyskują dodatkową energię dzięki bogatemu instrumentarium i folkowemu charakterowi zespołu.
Modlitwa nie zawsze przychodzi łatwo. Czasem nie mamy słów, skupienia ani nawet ochoty, żeby się modlić. Różaniec może stać się prostą drogą, która pozwala trwać przy Bogu nawet wtedy, gdy serce jest zupełnie gdzie indziej.
W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
Diagnoza nowotworu u papieża Leona XIV jest przedmiotem dyskusji i współczucia na całym świecie. Jednak tak otwarta dyskusja na temat stanu zdrowia zwierzchnika Kościoła katolickiego jest czymś nowym. W przeszłości, gdy papieże chorowali, powagę ich stanu znały często tylko osoby z ich najbliższego otoczenia. To, co obecnie jest tematem biuletynów medycznych, we wcześniejszych wiekach można wywnioskować tylko z korespondencji, raportów i późniejszych rekonstrukcji medyczno-historycznych. „W dawnych czasach nie było oficjalnych doniesień o chorobach papieży, co najwyżej krążyły po Rzymie plotki” - powiedział niemieckiej Agencji Katolickiej (KNA) historyk Kościoła z Augsburga Jörg Ernesti.
Czasami papieże sami mówili o swoich cierpieniach. Grzegorz Wielki, panujący w latach 590-604, skarżył się w swojej korespondencji na dotkliwy ból i długie pozostawanie z tego powodu w łóżku. Cierpiał na dnę moczanową - chorobę, która miała dotknąć również wielu jego następców.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.