Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Misjonarz międzykontynentalny

Niedziela zamojsko-lubaczowska 4/2015, str. 1, 7

[ TEMATY ]

misjonarz

Dorota Łukomska

Jubileusz 50-lecia kapłaństwa o. Zbigniewa Kotlińskiego

Jubileusz
50-lecia
kapłaństwa
o. Zbigniewa
Kotlińskiego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kilka lat temu do jednego z zamojskich biur podróży wszedł szczupły, starszy pan i poprosił o sprzedaż biletu do Niemiec. W trakcie rozmowy podczas załatwiania formalności okazało się, że jest to znany misjonarz pochodzący z Zamościa – redemptorysta o. Zbigniew Kotliński, który akurat przyjechał do kraju na urlop i przy okazji postanowił odwiedzić współbraci w Niemczech. Nie byłoby w tym zdarzeniu nic dziwnego, gdyby nie fakt, że liczący wówczas blisko osiemdziesiąt lat o. Zbigniew właśnie odbył kilkudniową podróż pociągiem z odległej Syberii, gdzie pracował. Jednakże, jak sam powiedział, długa jazda pociągiem nie jest męcząca, ponieważ przy okazji poznaje różne osoby i rozmawia z nimi, zawiera nowe znajomości, poznaje ludzkie losy i problemy.

Reklama

W sobotę 10 stycznia 2015 r. o. Zbigniew po raz pierwszy w tym roku gościł w Zamościu i była to wizyta szczególna, ponieważ przypadła w osiemdziesiąte piąte urodziny misjonarza, którego życie i praca łączą kilka kontynentów. Zawsze mówił, że taki lub inny wybór drogi życiowej jest darem od Boga. Trzeba tylko ten dar dobrze zrozumieć i wykorzystać. O. Zbigniew chciał być misjonarzem, dlatego wybrał Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela. Zawsze starał się zrozumieć konieczność swojej pracy i uważa, że jest to namacalny przykład wielkiego misterium Bożego Miłosierdzia. „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem. Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię całemu stworzeniu”. Te słowa stały się jego mottem i dewizą życiową. Dzięki temu, iż dobrze je zrozumiał, jego praca dała i wciąż daje obfite owoce, a on sam może powiedzieć, że dobrze wybrał i gdyby mógł raz jeszcze wybierać – zostałby redemptorystą. Urodził się w 1930 r. w niewielkiej miejscowości Zarudzie pod Zamościem. Dzieciństwo, przypadające na trudne czasy wojny i okupacji hitlerowskiej, oraz młodość spędził w Zamościu. W 1948 r. wstąpił do nowicjatu redemptorystów w Braniewie. Potem kształcił się w seminarium redemptorystów w Toruniu i w Tuchowie, gdzie 17 czerwca 1956 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pierwszą pracę duszpasterską podjął w Warszawie, następnie pracował w Gdyni i Elblągu. Od 1970 r. o. Zbigniew pracuje jako misjonarz poza granicami naszego kraju. Przez 10 lat przebywał w Argentynie, skąd wyjechał do Boliwii. Był tam współzałożycielem i pierwszym przełożonym Polskiej Misji Katolickiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Po 12 latach, w 1992 r. rozpoczął nowy rozdział w swojej działalności misyjnej. Tym razem są to misje na wschodzie Europy i w Azji: najpierw na Białorusi, potem w Kazachstanie i w Rosji – w miejscowości Orenburg na Syberii i ponownie w Kazachstanie. W Pietropawłowsku w Kazachstanie, gdzie był przełożonym placówki, dzięki jego staraniom powstał piękny kościół, w którym stworzył podstawy pod założenie w tym mieście sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Jest wielkim propagatorem kultu Bożego Miłosierdzia, ponieważ uważa, że dzięki niemu wybrał taką, a nie inną drogę życia. To dzięki Miłosierdziu Bożemu miał siły, aby wytrwać przez wiele lat w bardzo ciężkich nieraz warunkach pracy, o których opowiada: „Zarówno w Ameryce Południowej i w Kazachstanie czy w Rosji pracujemy wśród różnych narodowości, prowadząc działalność misyjną. W Ameryce Południowej ludność jest bardzo otwarta na przyjęcie Pana Boga i posiada – co warte jest podkreślenia – ogromny szacunek dla życia ludzkiego. Indianie, zwłaszcza boliwijscy, pielęgnują bardzo silne więzi rodzinne, wśród nich wielki szacunek i miłość dla ludzi starszych. Ten naród ustrzegł się w pewien sposób wpływów zgubnych czynników zachodnioeuropejskiej cywilizacji śmierci. Powoduje to, że słowo Boże głoszone przez misjonarzy trafia na podatny grunt. W Boliwii założyliśmy Polską Misję Katolicką, której byłem przełożonym. Nieco inaczej jest w Rosji, gdzie w czasie komunizmu został zniszczony człowiek, a przede wszystkim jego sumienie. Tutaj praca kapłańska jest bardzo trudna, ponieważ dusza ludzka została napełniona nienawiścią, nienawiścią do drugiego człowieka, przez co zamknęła się na wpływ Pana Boga. W tej sytuacji do przemiany człowieka może doprowadzić jedynie odkrycie przed nim tajemnicy Bożego Miłosierdzia i wielkiej miłości Jezusa Chrystusa”.

Arcybiskup Karagandy Jan Paweł Lenga powiedział kiedyś, że Pan Bóg wykorzystał martyrologię Polaków w Kazachstanie dla rozwoju tam Kościoła katolickiego. Zarówno w Kazachstanie, jak i w Rosji przy kościołach organizowane jest życie narodowe. Praca wśród potomków Polaków stanowi dzieło szczególne, ponieważ to właśnie oni stanowią mocny i solidny fundament we wszystkich tych placówkach. Po trudnym okresie ucisku i martyrologii wioski polskie w Kazachstanie zostały pięknie urządzone i zorganizowane. Dzięki propagowaniu uszanowania dla tradycji i z pietyzmu dla polskości przywrócono im polskie nazwy: Wisienka, Zielony Gaj czy Jasna Polana. Takiej właśnie pracy bezgranicznie oddał się zamojski redemptorysta. Niektórzy ojcowie młodsi od niego, z którymi pracował w Ameryce Południowej i w Azji, powrócili już do Polski. Nie wytrzymało także wielu młodych zakonników. Skąd o. Zbigniew czerpie siły, czy nie jest już zmęczony zarówno pracą, jak i pokonywaniem tak ogromnych odległości i częstymi podróżami?

„Mnie podróże nie meczą. Wystarczy, że uzmysłowię sobie potrzebę takiej właśnie pracy. Do Polski z Kazachstanu – to trzy dni podróży, najpierw do Moskwy, a potem do kraju. Jest to czas na rozmowy z ludźmi, na lekturę... Zdrowie, Bogu dzięki, mi dotychczas dopisuje, a tyle jest jeszcze do zrobienia”.

W niedzielę 18 czerwca 2006 r. w parafii św. Mikołaja w Zamościu obchodzony był jubileusz 50-lecia kapłaństwa o. Zbigniewa Kotlińskiego. Przybyło wielu gości, którzy m.in. wspominali pracę z dostojnym Jubilatem. Od tego czasu minęło ponad osiem lat, a dzielny misjonarz – nie bez powodu znany w Boliwii jako Padre Cacito (Ryś), wciąż w pracy i wciąż w drodze. Mamy nadzieję, że Pan Bóg da o. Zbigniewowi jeszcze wiele lat w zdrowiu i tak dobrej kondycji, aby swoich dzieł dokończył, czego z okazji 85. urodzin z całego serca mu życzymy.

2015-01-23 11:17

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pożegnanie ks. Dariusza Drozda, misjonarza w Gwatemali

Niedziela rzeszowska 39/2018, str. IV

[ TEMATY ]

śmierć

misjonarz

Archiwum Referatu Misyjnego Kurii Rzeszowskiej

Ks. Dariusz Drozd

Ks. Dariusz Drozd
Przed trumną z ciałem śp. ks. Dariusza Drozda umieszczono jego zdjęcie oraz rysunek przedstawiający zarys granic Gwatemali z zaznaczonymi miejscowościami, w których pracował. Rysunek przygotowała siostrzenica ks. Dariusza, Zosia, na przywitanie wujka po powrocie z Gwatemali. Tym razem posłużył na pożegnanie. Praca misyjna wypełniła ponad połowę kapłańskiego życia ks. Drozda, który zmarł w niedzielę, 9 września 2018 r.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

2026-08-17 07:24

[ TEMATY ]

Jasna Góra

nowenna

Agata Kowalska

Jasnogórskie Śluby Narodu Prymasa Tysiąclecia stały się tematem przewodnim duchowych przygotowań do obchodzonej 26 sierpnia uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. Od 17 sierpnia na Jasnej Górze przez dziewięć kolejnych dni o godz. 18.30 przed jasnogórskim szczytem sprawowane będą Msze św. ze specjalnymi rozważaniami, które poprowadzi paulin, o. dr Rafał Wilk. W sposób szczególny uczestniczyć w nich będą wierni z częstochowskich parafii.

Dla tych, którzy nie mogą osobiście przybyć na Jasną Górę Msza św. z rozważaniami nowennowymi sprawowana będzie także o godz. 7.00 w Kaplicy Cudownego Obrazu. Transmitować ją będzie Telewizja Polska.
CZYTAJ DALEJ

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech zostały zidentyfikowane

2026-08-18 16:45

PAP

Wszystkie osoby, które zginęły w wypadku autokaru na Węgrzech, zostały zidentyfikowane - przekazała we wtorek wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.

Dodała, że w przypadku trzech osób są już dostarczone dokumenty potwierdzające identyfikację, w dwóch przypadkach czeka jeszcze na nie. Poinformowała też, że psycholog, który pojechał dzisiaj z jedną z rodzin, zostaje na Węgrzech. - Jest tam potrzeba wsparcia psychologicznego zarówno osób przebywających w szpitalu, jak również rodzin, które są tam na miejscu - wyjaśniła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję