Reklama

Tęskniąc za domem

Niedziela Ogólnopolska 2/2015, str. 28-29

Archiwum Dzieła Pomocy św. Ojca Pio

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jestem samotny od kilkunastu lat. Spędzałem już Wigilię u braci albertynów, w szpitalach, sam w domu. Kiedy się nie ma z kim przeżywać Bożego Narodzenia, budzi się w człowieku żal, rozgoryczenie, smutek – mówi pan Stanisław, podopieczny krakowskiego Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. W minionym roku pan Stanisław uczestniczył w Wigilii przygotowanej przez braci kapucynów w Krakowie.

Wspomnienia z dzieciństwa

– To, że wylądowałem na ulicy, traktowałem jako przypadek, a nie problem – zauważa mój rozmówca. – Dziś już wiem, że między piciem towarzyskim a nałogiem jest cienka granica. To właśnie przez alkohol, przez złe emocje moje życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Przez 17 miesięcy mieszkałem w przytulisku, byłem trzeźwy. Ale kiedyś się napiłem i zostałem nawet bez tego dachu nad głową. Raz na pół roku wpadałem w ciąg i zawsze źle się to kończyło. Z tego powodu trafiłem do szpitala. Tam, dzięki lekarzom, rozpocząłem terapię. Dostałem szansę na nowe życie – opowiada.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pan Stanisław przychodzi do Dzieła Pomocy św. Ojca Pio od kilku miesięcy. Zaangażował się w cotygodniowe niedzielne spotkania „Przy dzbanie”. To grupa kilkunastu zazwyczaj osób, które wraz z braćmi kapucynami rozważają słowo Boże i dzielą się trudnymi przeżyciami w życiu codziennym. Przychodzą tu różne osoby, także inni uzależnieni.

Reklama

– Ja w swoim życiu odszedłem od wiary – mówi pan Stanisław. – Dzięki tym spotkaniom odnalazłem Pana Boga. Wiem, że gdy człowiek jest sam w noc wigilijną, łatwo utopić smutek w kieliszku. Ale to nic nie daje. Następnego dnia do tej samotności dochodzi jeszcze żal do samego siebie... Nieraz nie chce się nawet przygotować skromnej wieczerzy, nie widzi się sensu, by robić to tylko dla siebie. Ale te wszystkie ozdoby, świecidełka, świąteczny klimat panujący w mieście, oparty właściwie tylko na mechanizmie handlowym, przywołują wspomnienia z dzieciństwa. Budzi się tęsknota za tym, co minęło, za domem rodzinnym... – wyznaje pan Stanisław.

Tylko serdeczność

Pani Cecylia jest starszą samotną osobą. Choć pracowała przez całe swoje życie, jej emerytura nie wystarcza dziś na zaspokojenie wszystkich potrzeb. Dlatego korzysta z pomocy, którą oferuje Dzieło – przychodzi na obiady, korzysta z pralni i łaźni w niedawno otwartym domu przy ul. Smoleńsk 4. Jest bardzo wdzięczna za tę pomoc, a o pracownikach Dzieła i kapucynach wypowiada się w samych superlatywach.

– Na Wigilii u braci przy ul. Loretańskiej byłam już 6 razy – mówi pani Cecylia. – Dla mnie to jest wzruszający moment, piękny, bardzo nastrojowy. Kolędujemy, dzielimy się opłatkiem, składamy sobie życzenia. Często zachęcam spotkanych bezdomnych, by skorzystali z tej możliwości i dołączyli do nas w czasie świąt. Nieraz jest tak – uśmiecha się pani Cecylia – że i mnie ktoś poprosi o jałmużnę. Piszę wtedy takiej osobie na karteczce, gdzie w Krakowie może zjeść, gdzie przenocować, gdzie się wykąpać. Tyle mogę zrobić, bo sama także korzystam z takiej pomocy. Nam, biednym, nic więcej nie zostało, tylko serdeczność... – zamyśla się starsza pani.

Nauczyciele

Reklama

Na ulicach miast mijamy wiele osób, które są dla nas tylko anonimowymi przechodniami. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że niektórzy z nich nie mają dachu nad głową, są głodni, że życie ich nie oszczędzało. Dopiero rozmowa z nimi (a przecież nie zawsze ją podejmujemy) otwiera oczy na to, że te osoby również dostrzegają potrzeby drugiego człowieka. I to my nieraz powinniśmy się od nich uczyć tej wrażliwości.

Zdają sobie z tego sprawę pracownicy Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. Kiedy 10 lat temu zaczynało ono swoją działalność, w przyklasztornym ogrodzie stały dwa baraki, z których jeden służył za łaźnię, a w drugim mieściła się kuchnia dla ubogich. Dziś Dzieło dysponuje dwoma budynkami – przy ul. Loretańskiej 11 oraz wspominanym już nowym domem przy ul. Smoleńsk 4 – dostosowanymi do potrzeb osób bezdomnych, samotnych i ubogich. Oprócz zaangażowanych w Dzieło braci kapucynów pracują tu osoby świeckie – doradcy zawodowi, pracownicy socjalni, psychoterapeuci. Znajdują się tu także m.in.: poradnia psychologiczno-psychiatryczna, dział pomocy socjalnej, łaźnia, pralnia, garderoba, ambulatorium. W Dzieło angażuje się także wielu wolontariuszy – zarówno studentów, jak i osób w dojrzałym wieku.

Trudne chwile

Reklama

– Na Wigilię przygotowywaną przez Dzieło przyszło ok. 300 osób – mówi Justyna Borkowska z Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. – Nasi podopieczni to osoby bardzo nam bliskie. Ważne jest dla nas, by być z nimi nie tylko przed świętami, ale także w czasie ich trwania. Myślę, że oni czują, iż pracownicy i wolontariusze byli na tym spotkaniu po prostu po to, żeby z nimi być, a nie dlatego, że wynikało to z ich obowiązków zawodowych. Bo ta Wigilia była wyjątkowa. Co roku w tym dniu wielu naszych podopiecznych dotkliwiej odczuwa swoją samotność. To dla nich trudne chwile, płyną łzy. Zawsze wtedy chcemy dać im odczuć, że nie są nam obojętni – dodaje pani Justyna.

Największe marzenie

– Bracia wykonali dobrą robotę – mówi pan Stanisław. – To ogromny wysiłek przygotować wieczerzę dla tylu osób, dać im namiastkę domowego ciepła. A przecież mogłaby to być zwyczajna kolacja. Oni jednak starali się, by było świątecznie, zgodnie z tradycją – podkreśla z uznaniem. Kiedy pytam, co sprawiłoby mu największą radość, zastanawia się długo i mówi: – Mam już ponad 50 lat, niczego się w życiu nie dorobiłem. Z perspektywy czasu wiem, że nic nie jest warte tyle, co zdrowie i 10 deko prawdziwie świętego spokoju. Uczę się miłości bliźniego, bo to jest ważne. Nieraz jest tak, że ma się do kogoś jakiś uraz i chciałoby się pojednać, ale z braku czasu odkłada się taką rozmowę na inny moment. A gdy się już człowiek zdecyduje, to często okazuje się, że ta osoba już nie żyje. W sercu zostaje zadra i trzeba z nią żyć. Dlatego pojednanie i pokój serca są bardzo ważne – zaznacza pan Stanisław.

Mój rozmówca wyznaje również, że jego największym marzeniem jest, by jeszcze kiedyś móc usiąść przy jednym stole z bliskimi...

Z nadzieją w nowy rok

Minęło Boże Narodzenie, rozpoczął się nowy rok. Do Dzieła Pomocy św. Ojca Pio będą zgłaszać się stali bywalcy, ale i nowe osoby. Ufamy, że dzięki pomocy wolontariuszy i pracowników Dzieła wielu ich podopiecznych odzyska nadzieję na godne życie, zdobędzie dach nad głową i uczciwe wynagrodzenie za pracę. I bądźmy wdzięczni, że jest takie miejsce i są takie osoby, które w każdym bezdomnym, biednym i samotnym człowieku dostrzegają Chrystusa.

2015-01-07 15:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Maryja dłonią kieruje wzrok patrzącego ku Synowi

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Bożena Sztajner/Niedziela

Uosobiona Mądrość, która w Księdze Przysłów woła na rozstajach dróg, opowiada w tym fragmencie własną genealogię: „Pan mnie zrodził jako początek swej mocy, przed dziełami swymi, od pradawna”. Hebrajski czasownik qanah dopuszcza kilka znaczeń - nabyć, zrodzić, stworzyć; Septuaginta wybrała ektisen, „stworzył”, i to greckie brzmienie stało się w IV wieku orężem arian przeciw współwieczności Syna. Atanazy odpowiadał, rozróżniając porządki: odwieczne zrodzenie Mądrości i jej „stworzenie” w ekonomii Wcielenia - spór o jeden czasownik z Prz 8 wymusił precyzję nicejskiego wyznania wiary. Mądrość była przy Bogu przed otchłaniami, źródłami i górami, a przy dziele stworzenia stała u Jego boku jako amon - słowo tłumaczone dwojako: „mistrzyni” budująca świat albo „wychowanka” bawiąca się przed Ojcem; oba odczytania podtrzymuje sam tekst, mówiący o Mądrości „igrającej” na okręgu ziemi, której „radością jest przebywać z synami ludzkimi”. Stworzenie nie jest u swych podstaw koniecznością ani walką - jest grą miłującej Mądrości. Nowy Testament rozpozna w tych zdaniach rysy Chrystusa, „Pierworodnego wobec każdego stworzenia”, w którym wszystko zostało stworzone (Kol 1,15-17; por. J 1,1-3). Liturgia maryjna czyta ten tekst od wieków, a tradycja nazwała Maryję Stolicą Mądrości - Sedes Sapientiae: Tą, w której odwieczna Mądrość zamieszkała cieleśnie i z której przyjęła ludzkie oblicze. Końcowe błogosławieństwo - „szczęśliwy człowiek, który mnie słucha, czuwając codziennie u moich drzwi” - opisuje zarazem Jej postawę i program dla czcicieli: codzienna, wierna bliskość wobec Mądrości, która „znajduje życie”.
CZYTAJ DALEJ

„Wszyscy jesteśmy przed Bogiem jednakowi”. Kard. Krajewski o pielgrzymowaniu

2026-08-25 15:34

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

kard. Konrad Krajewski

ks Paweł Kłys

Kard. Konrad Krajewski o drodze Kościoła łódzkiego na Jasną Górę

Kard. Konrad Krajewski o drodze Kościoła łódzkiego na Jasną Górę

- Pielgrzymka to niezwykłe doświadczenie tajemnicy Kościoła. Wszyscy idziemy w jednym kierunku, ponosimy te same konsekwencje marszu: zmęczenie, obolałe nogi, pęcherze, ale też wszyscy sobie nawzajem pomagamy. Przed Panem Bogiem jesteśmy jednakowi - mówi kard. Konrad Krajewski, który w ostatnich dniach towarzyszył pielgrzymom Kościoła łódzkiego zmierzającym na Jasną Górę.

- Księże Kardynale, miał Ksiądz okazję odwiedzić wiele pielgrzymek zmierzających z Łodzi i okolic na Jasną Górę. Czym wyróżnia się pielgrzymowanie Kościoła łódzkiego?
CZYTAJ DALEJ

Prymas Polski: Jasnogórskie Śluby Narodu wciąż wzywają do życia zgodnego z Ewangelią

2026-08-26 13:32

[ TEMATY ]

Jasna Góra

prymas Polski

abp Wojciech Polak

Śluby Jasnogórskie

Krzysztof Świertok/ BP JG

Jasnogórskie Śluby Narodu są wezwaniem do rachunku sumienia, nawrócenia i życia zgodnego z Ewangelią – mówił abp Wojciech Polak 26 sierpnia br. na Jasnej Górze. Prymas Polski przewodniczył Mszy św. w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Tegoroczne uroczystości połączone były z 70. rocznicą Jasnogórskich Ślubów Narodu.

Prymas Polski abp Wojciech Polak w wygłoszonej homilii podkreślił, że Jasnogórskie Śluby Narodu zrodziły się z pragnienia życia zgodnego z kryteriami Ewangelii. Przywołał też słowa św. Jana Pawła II, że trzeba stale wracać do tego ślubowania oraz „ponawiać rachunek sumienia z tych wszystkich zobowiązań, które w nich się zawierają”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję