Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Rok nowego Biskupa Ordynariusza

6 stycznia minie dokładnie rok od ingresu bp. Romana Pindla do bielskiej katedry. Przy takich rocznicach zdarza się, że tworzy się różnego rodzaju podsumowania pierwszego roku piastowania urzędu, bo po takim czasie można już mówić o jakimś jego stylu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jaki jest zatem styl pasterzowania bp. Romana Pindla, jego rządzenie Kościołem na Podbeskidziu? Czy można wyznaczyć jakieś cechy charakterystyczne? Po pierwsze, trzeba przypomnieć, że w przypadku wspólnoty Kościoła sprawa ma się inaczej niż w przypadku świeckich instytucji, gdzie dość łatwo wskazać wymierne owoce. Tu jest inaczej. Przecież zasadniczo o jakości Kościoła świadczy jakość wiary wszystkich jego członków, a owoce są często schowane głęboko w sercach i sumieniach ludzkich. Niemniej jednak można wskazać kilka zauważalnych tendencji. Przynajmniej zauważonych przez piszącego te słowa.

Słowo na pierwszym miejscu

Zgodnie z biskupim zawołaniem: „Trzymajcie się mocno Słowa Życia”, a i naukowymi zainteresowaniami naszego Biskupa Ordynariusza, da się zauważyć, że bp Roman Pindel rzeczywiście jest biblistą. Jego homilie zawsze zawierają egzegezę tekstu biblijnego, z której przebija głęboka znajomość Pisma Świętego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prosty, komunikatywny przekaz

Reklama

Jednocześnie śmiało można powiedzieć, że nie jest to suchy, akademicki wykład ani też jakieś skomplikowane teorie. Raczej pobrzmiewają w kazaniach naszego Pasterza bardzo proste obrazy, historyczne wyjaśnienia, które „otwierają” często przed słuchaczami nowe znaczenia tekstu wyznaczonego przez liturgię. W ogóle język jego homilii można uznać za bardzo komunikatywny, a przekaz prosty i czytelny dla każdego wiernego niezależnie od stopnia wykształcenia. Opinie słuchaczy w stylu: „Mówił prosto, ale też i mądrze” nie należały do rzadkości.

Działania instytucjonalne

Można mówić o takowych, począwszy od personalnych zmian w naszej Kurii Diecezjalnej, jak m.in. powołanie rzecznika prasowego diecezji bielsko-żywieckiej. Tutaj przywołajmy tylko bezpośrednio odczuwalną przez wiernych decyzję Biskupa Ordynariusza o wprowadzeniu tzw. stałego konfesjonału w dziesięciu miejscach naszej diecezji, z prawem do zwalniania z ekskomuniki „latae sententiae” dla kapłanów tam spowiadających.

Mamy obowiązek modlitwy

Z pewnością znaczna część biskupiej posługi to spotkania z wiernymi. Podczas celebracji Liturgii, wizytacji parafii, okolicznościowych uroczystości. A takowych w kalendarzu biskupim jest zawsze najwięcej. Można wysunąć przypuszczenie, że bez większych trudności wierni w każdym regionie diecezji mieli ku takim spotkaniom okazję. Choćby i z tego powodu winniśmy za naszego Pasterza się modlić. Nie tylko z okazji rocznicy ingresu.

2014-12-22 16:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stary rok w Kościele

Dobrze, że się skończył, czy szkoda, że się skończył? Jak mówimy o roku 2025? W ocenie całościowej, uwzględniającej sytuację globalną, najostrożniej, a nawet eufemistycznie możemy powiedzieć, że bywały lepsze lata. Także w Kościele i dla Kościoła. Zresztą nie mogło być inaczej. Bo choć Kościół nie jest z tego świata, to jednak żyje w tym świecie.

W watykańskich annałach rok 2025 zapisze się przede wszystkim tym, że był rokiem śmierci 265. następcy św. Piotra i wyboru 266. Papież Franciszek na początku swojego pontyfikatu przewidywał – albo lepiej: mówił, że przeczuwa – iż będzie on krótki. Nie było to, oczywiście, głoszone ex cathedra, nie miało nic wspólnego z nauczaniem Kościoła. Pierwszy papież z Argentyny mylił się w swych przeczuciach. Jego pontyfikat był stosunkowo długi. Ostatnie lata naznaczone były kłopotami zdrowotnymi, które Ojciec Święty dzielnie znosił, nie zwalniając tempa pracy, w tym nie rezygnując z wyczerpujących, przeznaczonych dla osób o końskim zdrowiu zagranicznych pielgrzymek. Planował kolejne, ostatniego jednak załamania stanu zdrowia, które rozpoczęło się lutową hospitalizacją w Poliklinice Gemelli, Franciszek już nie przezwyciężył. Jego pobyt w szpitalu zwiastował większe kłopoty niż zwykle, obawiano się nawet śmierci, ale później, w marcu, kiedy papież opuścił szpital, wydawało się, że najgorsze już za nim. Przechodził rehabilitację. Ostatni raz publicznie pojawił się w uroczystość wielkanocną 20 kwietnia, w największe święto kościelne. Choć nie miał siły, aby odczytać przemówienie przed tradycyjnym błogosławieństwem Urbi et Orbi, to pobłogosławił miastu i światu, potem długo objeżdżał Plac św. Piotra, aby pozdrowić przybyłych pielgrzymów. Okazało się, że się żegnał. Zmarł następnego dnia rano. Jako przyczynę śmierci podano udar i nieodwracalną zapaść kardiologiczną. Miał 88 lat. Warto zauważyć, że jednymi z jego ostatnich słów wypowiedzianych przed hospitalizacją była zachęta do ustalenia przez chrześcijan świętowania Wielkanocy w jednym dniu, a zmarł w oktawie uroczystości Zmartwychwstania. Takie znaki też się liczą i są bardzo wymowne. Pogrzeb odbył się 26 kwietnia, w oktawie Wielkanocy, a ciało, zgodnie z wolą papieża, złożono nie w Bazylice św. Piotra, ale w Bazylice Matki Bożej Większej, którą nawiedzał zawsze przed każdą ze swoich 49 podróży apostolskich i po nich oraz przy innych okazjach.
CZYTAJ DALEJ

Prorok nie bywa mile widziany w swojej ojczyźnie

2026-02-13 10:05

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Opowiadanie o Naamanie rozgrywa się na tle napięć między Aramem a Izraelem. Dowódca wojsk Aramu jest „mężem dzielnym” i ulubieńcem króla, a zarazem nosi skazę (ṣāraʿat), termin obejmujący różne zmiany skórne. W domu Naamana pojawia się uprowadzona dziewczyna z Izraela. Ma najmniej znaczącą pozycję, a staje się pierwszym świadkiem, że w Izraelu działa prorok. Król Izraela odbiera list władcy Aramu jak groźbę polityczną i rozdziera szaty. Elizeusz przejmuje inicjatywę, aby przybysz „poznał, że jest prorok w Izraelu”.
CZYTAJ DALEJ

Bóg kocha nas miłosiernie

2026-03-09 09:19

[ TEMATY ]

rekolekcje

ks. Marek Dziewiecki

Mat. prasowy

Jaka jest odpowiedź Boga na grzech człowieka? W tej konferencji ks. Marek Dziewiecki pokazuje, że Bóg nie odpowiada obrażeniem ani odrzuceniem, lecz miłością miłosierną.

Jednocześnie przypomina, że Boże miłosierdzie nie jest zgodą na zło ani usprawiedliwieniem grzechu. Jest darem, który może uleczyć przeszłość człowieka – ale tylko wtedy, gdy pojawia się nawrócenie. W świetle przypowieści o synu marnotrawnym autor odsłania mądrość miłości Boga, który kocha nieustannie, ale pozwala człowiekowi doświadczyć konsekwencji własnych wyborów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję