Poprzednie socjaldemokratyczne władze miasta zadłużyły Łódź na 800 milionów złotych!... Do ostatnich chwil swych rządów utrzymywały, że zadłużenie jest znacznie mniejsze. Dziś, u progu swej kadencji,
nowy zarząd miasta ujawnił opinii publicznej, że dług gminy przekracza już połowę jej budżetu.
Nie sztuka zadłużyć miasto (tak naprawdę: jego mieszkańców!), kupując sobie wyborczą klientelę marnotrawnie wydawanymi pieniędzmi (tzw. festiwal "czterech kultur" najlepszym dowodem). Długi mają to
do siebie, że trzeba je płacić. Taktyka rządzącej lewicy (rządzącej czy to państwem, czy miastem, czy gminą) wykazuje takie właśnie podobieństwo: niech długi płacą obywatele, potem, gdy nas już nie będzie
przy władzy, niech inny martwi się, jak wyjść z długów...
No cóż, łatwo jest być "wrażliwym społecznie" za cudze pieniądze, za pieniądze biedniejącego łódzkiego podatnika.
Tymczasem w SLD pojawiają się coraz to nowi "baronowie": kontynuacja "czerwonej szlachty" PRL-u, w "rynkowym" wydaniu?...
Z głębokim niepokojem i bólem przyjmujemy doniesienia o usuwaniu kluczowych symboli polskiej i chrześcijańskiej pamięci z terenu byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Pod pretekstem „prac konserwatorskich” z przestrzeni muzeum znikają znaki, które przez dekady świadczyły o męczeństwie narodu polskiego i świętych Kościoła katolickiego. Czy w imię źle pojętej nowoczesności próbuje się pisać historię tego miejsca na nowo, wymazując z niej polskie ofiary?
Z bloku 15, miejsca szczególnego dla naszej tożsamości narodowej, zdemontowano dwie niezwykle ważne tablice. Pierwsza z nich upamiętniała bohaterów Armii Krajowej i dumnie prezentowała znak Polski Walczącej. Druga poświęcona była zamordowanym polskim harcerzom. To nie były zwykłe eksponaty – to wota ufundowane przez byłych więźniów, którzy z własnych, skromnych środków chcieli oddać hołd swoim kolegom.
Stream Łatwoganga na rzecz fundacji Cancer Fighters w szczytowym momencie oglądało ponad 1,5 mln osób. Dynamikę transmisji nadawały m.in. koncerty i licytacje, 90 osób ogoliło głowy na znak solidarności z chorymi onkologicznie. W kilka dni zebrano ponad 250 mln zł.
Pretekstem do zbiórki na rzecz fundacji Cancer Fighters był opublikowany 14 kwietnia utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” autorstwa Borysa Przybylskiego, znanego jako „Bedoes 2115”, oraz podopiecznej fundacji, Mai Mecan, chorującej na nowotwór. Diss, czyli charakterystyczny dla muzyki rap utwór oparty na słownym ataku, tym razem został skierowany przeciwko rakowi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.