Reklama

Polityka

Dobry katolik miesza się do polityki

Niedziela Ogólnopolska 11/2014, str. 40-41

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

katolicy

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANNA PRZEWOŹNIK: – Nauka społeczna Kościoła głosi, że polityka jest jedną z najwznioślejszych form miłości, bo służy dobru wspólnemu. Dziś w Polsce politycy raczej nie budzą pozytywnych skojarzeń. Papież Franciszek wyraźnie wskazał, że katolicy nie mogą uciekać od polityki. Ojciec Święty użył nawet sformułowania: „dobry katolik miesza się do polityki”. Jak słowa Papieża przełożyć na praktykę?

Reklama

TADEUSZ CYMAŃSKI: – Papież użył słowa w rozumieniu „interesować się i angażować”. Uczestnictwo w życiu politycznym jest nie tylko prawem, ale i obowiązkiem każdego obywatela. Kluczową sprawą jest dawanie świadectwa wyznawanym wartościom oraz dotrzymywanie obietnic danych wyborcom. Można często odnieść wrażenie, że pewne wartości są wykorzystywane w sposób demonstracyjny, mają na celu jedynie uzyskanie poparcia społecznego. Słowa Papieża są ważne, ponieważ osobiście potwierdza je swoją postawą i zaangażowaniem. Nasze życie publiczne zdominowała walka o władzę. Odwaga, czyli podjęcie jakiegoś ryzyka, jest jednak rzadkością. To, że obecny Papież, w sposób zupełnie wyjątkowy, dotyka tego, co jest miarą naszego życia, czyli wierności Ewangelii, jest wyraźnym wskazaniem na – myślę najważniejsze – pytanie: „Co zrobiliście dla jednego z braci moich najmniejszych?” (por. Mt 25, 40). Ta perspektywa, ten kontekst powinien być obecny w naszych poczynaniach politycznych, w życiu publicznym, w pracy zawodowej i oczywiście w rodzinie.

– Jedną z kluczowych spraw dla Pana partii jest kwestia katastrofy demograficznej...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Dokładnie, inaczej niż katastrofą nie można tego nazwać! Mówi się, że w 2060 r. będziemy najstarszym społeczeństwem w Unii Europejskiej! Powtarzając za czołowym demografem Polski, prof. Markiem Okólskim, w chwili obecnej w Polsce 100 osób w wieku produkcyjnym utrzymuje ok. 30 osób w wieku poprodukcyjnym. Z jednej strony mamy bardzo niski wskaźnik urodzeń, spowodowany niestabilną sytuacją na rynku pracy, z drugiej – masową emigrację. Obydwa czynniki negatywnie wpływają na sytuację demograficzną w Polsce, a co za tym idzie – sytuację gospodarczą.

– Jakie propozycje prorodzinne ma Solidarna Polska?

Reklama

– Reforma polityki prorodzinnej jest trudna, długofalowa i dlatego też niepopularna. Mało interesuje populistycznych polityków PO, którzy działają krótkowzrocznie. My mówimy jasno i konsekwentnie. Kluczowa jest dla nas sytuacja ekonomiczna rodziny, mieszkania dla młodych, ale również dostęp do przedszkoli, żłobków. Dzieci to nie tylko trud, ale też wydatek, dlatego zwracamy uwagę na bardzo ważną kwestię, jaką jest wsparcie finansowe rodziny przez państwo. Zasiłek rodzinny w Polsce wynosi 77 zł na młodsze i 109 zł na starsze dzieci. Ta niezwykle symboliczna pomoc jest obwarowana dodatkowo kryterium dochodowym, wg którego limit wynosi 549 zł na osobę w rodzinie. To wstyd i hańba! Ta sytuacja jest konsekwencją wieloletnich zaniedbań wszystkich ekip rządowych, przez okres 25 lat od przełomu.

– Skala emigracji młodych Polaków także jest dramatyczna. Co powie Pan młodym, aby ich zatrzymać w kraju?

– Gdy spotykam młodych ludzi, dostrzegam u nich ogromne rozczarowanie, są albo zniechęceni i załamani, albo wściekli. Wysokie bezrobocie albo praca na czarno czy bardzo słabo opłacana. Młodzi spotykają się na co dzień z wyzyskiem i brakiem wsparcia ze strony państwa. W czasie spotkań zachęcam ich do hołdowania nie tej czy innej partii, ale do myślenia, krytycyzmu i do działania! Zmienić Polskę możemy wspólnie – niezbędnym warunkiem jest jednak odbudowanie zaufania do polityków.

– Solidarna Polska ciągle przypomina, że Polska nie jest krajem bogatym, ale już nie biednym. Czy to nie przesadny optymizm? W opublikowanym niedawno raporcie Europejski Komitet Praw Społecznych wytknął Polsce m.in. zbyt długie kolejki do lekarzy, za niski zasiłek dla bezrobotnych i niekorzystne zmiany dotyczące prawa do tego zasiłku.

Reklama

– Solidarna Polska mówi o potrzebie tworzenia solidarnego państwa. Przez solidarność rozumiem wspólnotę działań i interesów wyrażoną przez: odpowiedni system podatków, świadczenia na dzieci, łatwy dostęp do opieki zdrowotnej. Miarą rozwoju demokratycznego państwa jest poziom rozwoju systemu zabezpieczeń społecznych wobec najsłabszych grup obywateli: dzieci, ludzi starszych, chorych i niepełnosprawnych. Solidarna Polska proponuje rozwiązania ambitne, ale realne. Główny nacisk kładziemy na politykę demograficzną. Dzieci to nie tylko zabezpieczenie systemów emerytalnych w przyszłości – to również miejsca pracy i popyt na rynku. Tymczasem rodzi się ich coraz mniej, a ogromna liczba żyje w ubóstwie, a nawet nędzy. Nasze propozycje nie wynikają z przesadnego optymizmu, ale z chłodnej oceny sytuacji.

– Często podkreśla Pan w wypowiedziach, że Polska może się wiele nauczyć od Europy w kwestiach zabezpieczeń socjalnych rodziny. Może jakieś konkretne przykłady?

– Wzorcowymi przykładami polityki prorodzinnej są Francja i kraje skandynawskie: bezpłatne przedszkola, wysokie ulgi podatkowe, długie urlopy macierzyńskie i tacierzyńskie oraz bezpośrednie wsparcie w postaci znaczących zasiłków rodzinnych! Myślę, że Polskę, nawet dzisiaj, stać na większą pomoc rodzinie. Nasz chleb jest dzielony niesprawiedliwie. Mamy enklawy bogactwa. Konsumpcja dóbr luksusowych rośnie w tempie kilkunastu procent rocznie. Nasz kraj się rozwarstwia. Tego nie zatrzymała żadna partia i to właśnie ten proces musi być najpierw przyhamowany, a później odwrócony. Różnice są wszędzie na świecie, ale źle się dzieje, jeśli zmieniają się one w dysproporcje i kontrasty. W Polsce czas mówić o elementarnych zasadach humanitarnych, bo coraz więcej u nas dzieci, które nie dojadają, żyją poniżej minimum biologicznego.

– Jak Pan ocenia nowy pomysł Premiera i Minister Edukacji: jeden szkolny podręcznik dla pierwszoklasistów; czy nie ma w tym projekcie tzw. haczyka?

Reklama

– Wszystko, co może odciążyć rodziców, zasługuje na uwagę i poparcie. Sprawa jednak jest bardziej złożona i odbieram to jako posunięcie propagandowe i przedwyborcze. Jest to pomysł mało wiarygodny i cząstkowy. A co z dziećmi z klas II, III, IV, uczniami gimnazjów, szkół średnich? Komplety książek kosztują krocie. Kto zredaguje taki podręcznik i jakie treści się w nim znajdą? Platforma popełnia kolejne błędy i fatalnie rządzi. Premier obiecywał już wiele i słowa nie dotrzymywał. Trzeba o tym wszystkim pamiętać również w kontekście tych nowych, podręcznikowych obietnic.

– Z inicjatywy Solidarnej Polski powstał Parlamentarny Zespół „Stop ideologii gender”. Jaki jest cel działania tego zespołu, skoro przedstawiciele rządu twierdzą stanowczo, że Polsce gender nie grozi?

– To jest iście diabelska sprawa. Wystarczy przysłuchać się, w jaki sposób prezentowana jest w mediach, jak przewrotna jest argumentacja, a wszystko po to, by przemycić, wprowadzić do świadomości społecznej zatrutą z gruntu ideę, zakładającą, że płeć jest tak naprawdę wytworem kultury, socjalizacji, wychowania, wpływu Kościoła itd. Otwiera to drogę do relatywizacji instytucji małżeństwa, promuje praktyki homoseksualne, uwiarygodnia związki osób tej samej płci. Musimy, jako chrześcijanie, z pewnym szacunkiem dla adwersarzy, ale jednocześnie najwyższą czujnością bronić się przed tą ideologią. Naszym celem jest uświadamianie siły wroga i obrona naszej cywilizacji. Mamy do czynienia z ewidentnym atakiem na rodzinę, więc powinniśmy tworzyć jeden front – tylko wtedy skutecznie się obronimy.

– Decyzje w kwestiach ideolgicznych i ekonomicznych dotyczących Polski w dużym stopniu zapadają w Parlamencie Europejskim. Już niedługo będziemy wybierać europosłów. Czy właśnie z tego powodu Solidarna Polska uruchomiła swoje biura na Śląsku?

– Jestem tu winien wyjaśnienia. Solidarna Polska jest młodą partią. Tak jak na rynku, w handlu, w produkcji – tak i w polityce bardzo ciężko jest się wybić na niezależność, zwłaszcza jeżeli partia nie ma dofinansowania z budżetu państwa. Tak się składa, że na terenie województwa śląskiego nie mamy żadnego europosła ani posła, dlatego w najbliższych wyborach musimy, kierując się logiką, wystawić – w tak potężnym gospodarczo i demograficznie regionie – najsilniejszych polityków. Dlatego zdecydowano, że mam kandydować właśnie w tym regionie. Istotne jest również to, że jestem członkiem Komisji Ochrony Środowiska, czyli tego gremium, na forum którego rozstrzygają się sprawy energetyki, niezwykle ważne sprawy dla Polski, a zwłaszcza dla Śląska. Otworzyliśmy na terenie województwa kilka biur poselskich, z powodzeniem rozwijamy biura Solidarnej Polski w Katowicach, Jastrzębiu-Zdroju, Sosnowcu i Częstochowie. W ramach naszej działalności udzielamy m.in. bezpłatnych porad prawnych, które jak obserwujemy są bardzo potrzebne. Sam pochodzę z północy, mieszkam w Malborku, tam przez 8 lat byłem burmistrzem. Teraz zajmuje się problememami regionu śląskiego. Ubiegam się o mandat i reprezentowanie Śląska w Parlamencie Europejskim, ale jak będzie, to zależy tylko od wyborców. Przez ponad 20 lat działalności publicznej w Samorządzie lokalnym, w Sejmie i w Europarlamencie konsekwentnie zabiegałem o bardziej sprawiedliwe i solidarne państwo zwłaszcza w zakresie polityki prorodzinnej, realizację właśnie takiej polityki pokładam w Solidarnej Polsce.

* * *

Tadeusz Cymański – polityk, samorządowiec, w latach 1997–2009 poseł na Sejm III, IV, V i VI kadencji, od 2009 poseł do Parlamentu Europejskiego, członek zarządu Solidarnej Polski. Posiada I kategorię szachową. Jest również filatelistą. Żonaty, ma pięcioro dzieci

2014-03-10 15:04

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

Archiwum prywatne

Szymon Szynkowski

Szymon Szynkowski

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka – sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej

Piotr Grzybowski:Panie Ministrze, zacznijmy od chyba najgorętszego dziś tematu: protestów społecznych po - w powszechnej ocenie uznanych za sfałszowane - wyborach prezydenckich na Białorusi. Czy dla naszych służb dyplomatycznych było to zaskoczeniem? Szymon Szynkowski vel Sęk: Dla nas nie było to zaskoczenie. Wiedzieliśmy, że jest niestety duże prawdopodobieństwo, że wybory nie będą przeprowadzone w sposób przejrzysty i demokratyczny, i że napotka to na opór białoruskiego społeczeństwa. Natomiast – dla nas nie, ale dla niektórych naszych zachodnich partnerów z UE myślę, że skala i długotrwałość tych protestów była zaskoczeniem. Przecież wiadomo, że wcześniejsze wybory również budziły wątpliwości, choć skala fałszerstw nie była aż tak duża, jak w przypadku tych ostatnich, więc teraz zarówno skala manipulacji, jak i skala oporu wobec manipulacji jest bardzo duża. My przyglądamy się sytuacji na Białorusi od wielu lat, więc trudno, żebyśmy w tej kwestii byli czymś zaskoczeni. PG: Czy w związku z tym MSZ ma wypracowane scenariusze, które Polska będzie realizować? SSvS: Tak, oczywiście. My nie poruszamy się tylko w sferze ogólnych deklaracji politycznych, potępiających to, co wydarzyło się w trakcie wyborów na Białorusi, czy wspierających dialog ze społeczeństwem i domagających się tego dialogu i rezygnacji z użycia siły, czy represji. To byłoby zbyt mało. My proponujemy bardzo konkretny plan działań dla Białorusi, z konkretnym finansowaniem na poziomie na razie naszego planu krajowego - ok. 12 mln euro, czyli 50 mln zł. Natomiast będziemy też proponować wspólnie z Grupą Wyszehradzką, bo w tej chwili finalizowane są uzgodnienia w zakresie propozycji tzw. Planu Marshalla, czyli czegoś, co jest nazywane Planem Marshalla dla Białorusi, takiej wielopunktowej propozycji wsparcia, która mogłaby zostać zaoferowana w sytuacji, w której na Białorusi doszłoby do demokratycznych zmian. Mowa tutaj zarówno o liberalizacji wizowej, jak i ułatwieniach dla małych i średnich przedsiębiorstw i specjalnym funduszu wsparcia. To zostało już zaprezentowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego szefowej Komisji Europejskiej i będzie prezentowane przez całą Grupę Wyszehradzką, której przewodzimy, na forum Rady Europejskiej w najbliższych dniach. PG: Pytanie już do Pana jako pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej: czy jest realne wypracowanie planu działania Grupy wobec sytuacji na Białorusi? SSvS: Tak. Dzisiaj Grupa Wyszehradzka finalizuje prace nad tym bardzo konkretnym planem wsparcia ze strony UE dla Białorusi na poziomie gospodarczym. To jest jeden z elementów, który chcemy oferować Białorusi, ale – co ważne - w ramach współpracy Wyszehradzkiej, bo w ten sposób możemy łatwiej na poziom unijny przenieść naszą propozycję. Oczywiście na poziomie krajowym mamy 5-punktowy plan, który dzisiaj jest realizowany, zarówno w zakresie wsparcia NGO, jak i wspierania dostępności rynku pracy dla osób, które muszą wyjechać z Białorusi, chcą przyjechać do Polski. Propozycje na poziomie unijnym liberalizacji wizowej wynikają też z tego, że jest ok. 800 tys. wiz unijnych wydanych w ostatnich latach. 400 tys. tych wiz wydały polskie konsulaty, więc to Polska jest krajem, który najaktywniej wspiera Białoruś, także w zakresie wsparcia dla obywateli tego kraju, jak również możliwość ich przyjazdu do Unii Europejskiej, czy pracy w UE. Chcemy, żeby było to wsparcie systemowe, w które zaangażują się wszyscy nasi unijni partnerzy. Wokół tego udało się, co też jest sukcesem Polski, wybudować konsensus Grupy Wyszehradzkiej. Przecież wiemy, że mamy w Grupie Wyszehradzkiej przyjaciół, partnerów, ale bywają także różnice zdań. W tej sprawie nie ma różnicy zdań. Grupa Wyszehradzka będzie prezentowała to wsparcie za tydzień, na forum Rady UE. PG: Końcem lipca powołano nową inicjatywę - Trójkąt Lubelski. W jakim celu? SSvS: Jak się okazało, Trójkąt Lubelski powołany w drugiej połowie lipca, swoją zasadność funkcjonowania dowiódł już w pierwszych tygodniach, bo chwilę później rozpoczął się kryzys na Białorusi, związany właśnie z niedemokratycznymi wyborami i w tym formacie są również prowadzone dyskusje. Litwa, Polska i Ukraina to kraje sąsiedzkie Białorusi, w których interesie leży stabilność sytuacji w tym kraju. Litwa i Polska dyskutują o wyzwaniach w różnych innych formatach, np. „Bukaresztańskiej 9” w kontekście bezpieczeństwa, w ramach współpracy Polski z krajami bałtyckimi. Ukraina była z tych dyskusji do tej pory wyłączona, bo w tych formatach nie uczestniczy. W związku z tym uznaliśmy, że trzeba stworzyć format sąsiedzki, który będzie właśnie miejscem do włączania również Ukrainy w dyskusję na tematy bieżące. Takim najbardziej bieżącym tematem, siłą rzeczy niestety dla Trójkąta Lubelskiego oczywistym jest sytuacja na Białorusi, ale też szerzej dyskusje o polityce bezpieczeństwa w regionie, w gronie krajów, które mają podobne spojrzenie na zagrożenia, które płyną ze wschodu. Dzisiaj Trójkąt, który koordynuje pan wiceminister Marcin Przydacz jest doskonałym formatem do tego, żeby koordynować też działania z ważnym państwem nieunijnym, czyli Ukrainą. PG: Wrócił Pan minister kilka dni temu z Wilna, gdzie podpisane zostało Strategiczne Partnerstwo Polsko-Litewskie. Czy to początek Unii Lubelskiej 2.0? SSvS: Nie, choć nawiązań historycznych podczas tego spotkania było całkiem sporo, począwszy od tego, że na początku swojego wystąpienia Pan Premier Skvernelis wskazał, że to pierwsze takie spotkanie od 230 lat. Po drugie, w wystąpieniach premierów obecne były nawiązania do wspólnych tegorocznych obchodów rocznicy Bitwy pod Grunwaldem i planowanych przyszłorocznych obchodów Konstytucji 3 maja, jak to się mówi zaręczenia wzajemnego obu narodów. To będzie też taka historyczna okazja do podkreślania tego, co nas łączy. Natomiast to jest tylko fundament do budowania dzisiaj naszej bardzo bliskiej współpracy, która już ma swój dorobek. Współpracujemy znowu w wielu formatach międzynarodowych ważnych UE, NATO, ale także regionalnych: Trójmorze, współpraca Bałtycka, czy choćby ten najnowszy wspomniany wcześniej Trójkąt Lubelski. To jest oczywiście tylko narzędzie do osiągania konkretnych celów. Te cele dzisiaj Litwa i Polska potrafią definiować: to jest wspólne wspieranie Białorusi. Litwa też tu jest bardzo aktywnym aktorem, przypomnę, że przed chwilą Minister Spraw Zagranicznych Litwy Pan Linkieviczus był w Waszyngtonie, rozmawiał o tych sprawach, więc koordynujemy tutaj działania wspólne. Na forum Rady Europejskiej także Polska i Litwa mówią w tych sprawach wspólnym, bardzo mocnym głosem, ale też w ogóle koordynujemy współpracę gospodarczą. Konsultacje międzyrządowe, co bardzo jest ważne, żeby podkreślić miały swój bardzo konkretny wymiar: podpisano dwie umowy z zakresu współpracy przy rozbudowie infrastruktury transportowej, kolejowej, podpisano deklarację o współpracy strategicznej przez Premierów, podpisano bardzo ważny harmonogram wdrażania zmian oświatowych, które sprawią, że Polacy mieszkający na Litwie będą mieli zwiększoną dostępność do nauczania języka polskiego, co jest problemem od lat niezałatwionym. Tutaj jest duża szansa na postęp. Wreszcie jest TVP Wilno i przy okazji już nie samych konsultacji, ale też w związku z wizytą w Wilnie Pana Premiera, mieliśmy okazję podpisać list intencyjny, który po roku funkcjonowania z dużymi sukcesami TVP Wilno da w przyszłości tej telewizji nową siedzibę, w Domu Polskim w Wilnie, rozbudowanym ze środków MSZ. Wejdzie tam telewizja, młody zespół dziennikarzy z Wileńszczyzny, który już dzisiaj mówi ciekawie o życiu na Wileńszczyźnie, ale też mówi dobrze o Polsce, o polskiej historii, kulturze, tradycji. Jak Pan widzi w czasie tej bardzo intensywnej wizyty wiele spraw zostało nie tylko poruszonych ale i załatwionych. Naprawdę byłem pod wrażeniem, jak skuteczna może być dyplomacja w kontekście konsultacji międzyrządowych. Pod wodzą Premiera kilkunastu ministrów, każdy z konkretną agendą spraw, które chce załatwić, jedzie tam, sprawy mają postęp i wracamy z konkretnym dorobkiem. To w dyplomacji nie jest reguła, bo czasami kończy się na jakiś ogólnych dyskusjach, tu zaś mamy solidny konkret.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do bł. ks. Jerzego Popiełuszki

[ TEMATY ]

bł. Jerzy Popiełuszko

nowenna

Grzegorz Jakubowski / KPRP

Nowenna do odmawiania między 10 a 18 października przed wspomnieniem bł. ks. Jerzego Popiełuszki lub w dowolnym terminie.

Boże jedynie dobry i łaskawy, spraw przez nieskończone zasługi męki i śmierci Jezusa Chrystusa, Syna Twego, przez przyczynę Niepokalanej Maryi Dziewicy i wszystkich Świętych, a szczególnie Błogosławionego księdza Jerzego, abym dostąpił łaski, o którą proszę (przedstawić swoje prośby).
CZYTAJ DALEJ

Bez imion, ale nie bez pamięci. Pogrzeb siedmiorga dzieci w Świdnicy

2026-10-15 11:39

[ TEMATY ]

Świdnica

Dzień Dziecka Utraconego

ks. Mirosław Rakoczy

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Mirosław Rakoczy podczas pochówku siedmiorga dzieci zmarłych przed narodzeniem.

Ks. Mirosław Rakoczy podczas pochówku siedmiorga dzieci zmarłych przed narodzeniem.

Jedna niewielka biała trumna, siedmioro dzieci i modlitwa tych, którzy przyszli je pożegnać. 15 października, w Dniu Dziecka Utraconego, na cmentarzu komunalnym przy ul. Słowiańskiej w Świdnicy odbył się pochówek dzieci zmarłych w okresie prenatalnym. – Przede wszystkim nie są zapomniane przez Pana Boga – przypomniał ks. kan. Mirosław Rakoczy.

Obrzęd ostatniego pożegnania rozpoczął się w kaplicy cmentarnej. Modlitwie pogrzebowej przewodniczył ks. kan. Mirosław Rakoczy, diecezjalny duszpasterz rodzin. Wśród nielicznych uczestników byli Justyna i Paweł Dochniakowie z Diakonii Życia Ruchu Światło-Życie Diecezji Świdnickiej. W niewielkiej białej trumnie, udekorowanej kwiatami, spoczęły szczątki siedmiorga dzieci, które zmarły przed narodzeniem. Podczas liturgii odczytano fragment Ewangelii według św. Marka, w którym Jezus mówi: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję