Reklama

Księża w sieci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy Pan Jezus polecił uczniom: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”, nikt nie przypuszczał, że słowo Boże będzie przenikać nie tylko sąsiednie krainy, ale przetrwa wieki, przemieni wielu ludzi i dotrze do czasów, w których będzie można głosić Chrystusa po całej ziemi, nie ruszając się z miejsca.

Wielu kapłanów, których mocno poruszyło słowo Pana, nosi w sobie pragnienie głoszenia Ewangelii wszelkiemu stworzeniu i w każdy dostępny sposób. Dziś takim wyjątkowym kanałem ewangelizacji jest internet.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pragnienie

Reklama

- Kiedy po roku pracy duszpasterskiej na parafii skierowano mnie na studia do Włoch, bardzo zaczęło mi brakować możliwości głoszenia słowa Bożego - mówi ks. Michał Olszewski, sercanin, egzorcysta diecezji kieleckiej, jeden z pionierów rekolekcji internetowych w Polsce. - Bardzo chciałem ewangelizować i to pragnienie, spotęgowane emigracją, spowodowało, że powstała strona: slowopana.com, gdzie zamieszczałem codzienne komentarze do Ewangelii, homilie i rozważania, nagrywane na wideo. Cały czas szukałem sposobu, by głosić. Gdy wróciłem do kraju, prowadziłem rekolekcje wielkopostne, które zostały zamieszczone na portalu limanowa.in. To było na początku, potem były kolejne. Wyszedłem z założenia, że skoro w sieci jest dziś tak wiele złych przekazów, to my, chrześcijanie, musimy zapełniać internet dobrymi treściami. Ruch rekolekcji internetowych, który wciąż się rozwija, to efekt tego, że jedni od drugich „zarażamy” się taką działalnością.

Dziś ks. Michał jest redaktorem portalu ewangelizacyjnego profeto.pl. - Profeto.pl to jedyny taki portal w sieci - mówi z nieukrywaną radością kapłan. - Nie znajdzie się tam informacji bieżących, skupiamy się na głoszeniu Słowa, bo to jest zasadnicza misja portalu. W jego działalność włącza się coraz więcej osób, nie tylko kapłanów, ale i osoby świeckie. Na profeto.pl znajdziemy codzienne rozważania do Ewangelii czy całoroczne rekolekcje on-line. - Teraz, w czerwcu, trwają rekolekcje „Serce w serce z Jezusem”, które prowadzi o. Michał Legan, paulin - opowiada ks. Olszewski. - Niedawno natomiast odbyły się rekolekcje przygotowujące do uroczystości Zesłania Ducha Świętego. We wrześniu, na koniec Roku Wiary, będzie można posłuchać rekolekcji ks. Wojciecha Węgrzyniaka o Kościele. Chcemy zbudować największą ambonę w internecie - mówi z zapałem ks. Olszewski.

Słowo Boże? I like it!

Reklama

Ks. Roman Chyliński, michalita, od ubiegłego roku zamieszcza komentarze do Ewangelii z dnia na swoim profilu na Facebooku. - Rok Wiary jest dla mnie osobiście jako kapłana wielkim wyzwaniem. Co mogę jeszcze zrobić dla wzrostu własnej wiary i wiary innych? - to pytanie kluczowe na ten czas. Przesłanie: „Idźcie na cały świat i czyńcie moich uczniów ze wszystkich narodów” (por. Mt 28, 19) to, dzięki internetowi, wspaniałe wyzwanie dla każdego katolika, a co dopiero dla księdza - mówi kapłan.

- Odzew chrześcijan głodnych słowa Bożego przez internet jest niesamowity - mówi ks. Roman. - Od listopada 2012 r. do maja br. liczba moich znajomych tylko ze względu na czytanie komentarzy do słowa Bożego zwiększyła się o prawie 200 osób. Mam informacje zwrotne od osób pracujących, że codzienną pracę w biurze zaczynają od włączenia Facebooka i czytania Ewangelii wraz z komentarzem. Te 5 minut na dzień dobry każdego dnia pozwala im zacząć żyć Ewangelią. Wśród kochających słowo Pana jest bardzo dużo młodych. Ich żywa reakcja w komentarzach pod słowem Bożym staje się dla mnie wielką inspiracją do kontynuowania tej z Ducha Świętego płynącej idei - dzieli się w rozmowie michalita.

Liturgia na dziś

Kiedy jakiś czas temu poszukiwałam w sieci komentarza do niedzielnej Ewangelii, natrafiłam na ciekawe i konkretne rozważania ks. Zbigniewa Kapłańskiego na portalu opoka.org.pl (zakładka „Liturgia na dziś”), nie tylko na niedzielę, ale na każdy dzień. Usystematyzowane, skłaniające do przemyślenia przeczytanego słowa i co ważne - do wprowadzania w życie zmian wypływających ze słuchania go.

Reklama

- Od czasów seminaryjnych, pisząc kazania, staram się je przygotowywać tak, jakbym mówił także do samego siebie - mówi ks. Kapłański. - Od 27 lat, odkąd jestem księdzem, przygotowuję homilie codziennie, zazwyczaj z małym wyprzedzeniem. Przygotowanie komentarzy dla Opoki nie jest więc dla mnie jakimś wielkim novum. Robię to samo, co robiłem dotychczas, tylko forma przekazu nieco się zmieniła - dodaje.

Przedsionek ewangelizacji

- Bp Grzegorz Ryś trafnie nazwał internet „przedsionkiem ewangelizacji” - mówi ks. Michał Olszewski. - Istnieje jednak pewne ryzyko: gdy człowiek zatrzyma się w tym przedsionku i nie pójdzie dalej - będzie słuchał, ale z tym, co usłyszał, nie zrobi nic. Działalność w sieci niesie też ze sobą pewne ryzyko anonimowości, bo nie możemy osobiście spotkać się ze wszystkimi czytelnikami czy słuchaczami. Niektórzy, nieprzekonani do takich form, zarzucają nam, że głoszenie Chrystusa w internecie to rzucanie pereł przed świnie. Że zaraz ktoś to niegodnie skomentuje etc. W rzeczywistości nie są to sytuacje częste - dodaje kapłan.

Łatwość zamieszczania informacji w sieci niesie ze sobą także pewne ryzyko poprzestania na tym działaniu, zamiast podejmowania bezpośrednich kontaktów czy nawet interwencji, bardzo nieraz potrzebnych człowiekowi. Br. Benedykt Pączka OFMCap, który zainicjował działalność strony internetowej: pogotowieduchowe.pl, gdzie przez całą dobę 7 dni w tygodniu dyżurują księża gotowi do pomocy duchowej, w wywiadzie dla „Niedzieli Małopolskiej” mówił: - W niemal wszystkich interwencjach, które przypadły mi w udziale, zgłaszające się osoby zostały pokierowane gdzieś dalej. To tak jak na izbie przyjęć. Wykonuje się wstępne rozpoznanie, robi podstawowe badania, ale leczenie następuje już poza izbą.

Reklama

Wagę tych osobistych spotkań z drugim człowiekiem podkreślają wszyscy księża, z którymi rozmawiałam. Świadomi ryzyka pójścia na łatwiznę i ograniczenia ewangelizacji do działalności w sieci, mówią wyraźnie o zachowaniu umiaru i daleko idącej ostrożności.

Do wyboru, do koloru

- Wielkim plusem internetu jest to, że jest on powszechnym narzędziem pracy wielu osób - mówi ks. Kapłański. - Nieraz nawet przy okazji można coś przeczytać i z tego skorzystać. Internet nie zastąpi jednak personalnych kontaktów z drugim człowiekiem. Sieć sprawia również, że niektóre osoby stają się w niej tak bardzo otwarte, że chciałyby się nawet spowiadać przez internet. Jednak nawet najtrudniejsze sprawy trzeba wypowiedzieć przed kapłanem podczas spowiedzi czy rozmowy duchowej. Internet daje szansę, by kogoś na taką konkretną rozmowę skierować.

- Jak na razie widzę same plusy takiej ewangelizacji - mówi ks. Chyliński. - Bo kto nie brał dotychczas Pisma Świętego do ręki, zaczyna konfrontować swoje życie z tym, co mówi Jezus. Komentarz na Facebooku umożliwia to wszystkim tym, którzy rano spieszą się do pracy i, obok różnych ciekawostek, jakie proponuje im świat, mogą również wybrać atrakcyjnie podany pokarm Boży - mówi ks. Roman.

Reklama

A wybór jest ogromny. Księża - ci bardzo znani i ci, których nazwiska są popularne w mniejszych, bardziej lokalnych społecznościach - obecni są na Facebooku czy YouTube, prowadzą blogi czy audycje internetowe. Już papież Benedykt XVI nie tylko miał konto na Twitterze, ale aktywnie z niego korzystał, co kontynuuje jego następca papież Franciszek. Im więcej osób, tym więcej potrzebnych jest form, by trafić do różnych ludzkich wrażliwości czy gustów. Różne są także potrzeby czytelników. Jedni czytają Ewangelię z komentarzami on-line, bo nie mają czasu i robią to przy okazji, chcąc mimo zapracowania mieć jakikolwiek kontakt ze słowem Bożym. Inni chcą słowo Boże lepiej zrozumieć, bo nie zawsze w parafii jest okazja, by zadać pytanie duszpasterzowi. Jeszcze inni są przykuci do łóżka, a internet to ich jedyne okno na świat.

Majówki w sieci

Na portalu deon.pl każdego dnia maja można było przeczytać rozważanie do nabożeństwa majowego, przygotowane przez o. Marka Wójtowicza, jezuitę. - Te czytanki były najpierw wykorzystywane podczas majówek w diecezji tarnowskiej - mówi o. Marek, a teraz zostały opublikowane w internecie. Odzew na Deonie był bardzo dobry, przez cały maj zanotowaliśmy ok. 6 tys. odwiedzin. Cieszą mnie także bardzo pozytywne komentarze, niektórzy byli zaskoczeni faktem, że na deon.pl są majówki - opowiada jezuita.

Plusy i minusy

Księża zapytani o plusy i minusy internetowej działalności ewangelizacyjnej odpowiadają zgodnie, że pewnym problemem jest utrudniony kontakt z odbiorcą.

- Nie mam informacji zwrotnej - mówi ks. Kapłański. - Odzew jest tylko ze strony moich znajomych, których przez lata pracy mam dziś całkiem sporo. Oni z reguły czytają to, co piszę, i informują mnie, gdy czegoś im brakuje, gdy jest jakiś problem, choćby techniczny.

Kim są adresaci internetowej ewangelizacji?

- Dość często, gdy przygotowuję kazanie czy komentarz, myślę o konkretnej osobie - mówi ks. Kapłański. - Najczęściej kojarzę kogoś, komu chciałbym coś przekazać, zadedykować, o kim wiem, że takiego słowa wypływającego z Ewangelii potrzebuje. Ale o tym zazwyczaj wiem tylko ja i dany człowiek, a komentarze zawsze jeszcze do kogoś trafią.

Owoce

Reklama

- Jestem zaskoczony stałością użytkowników - opowiada ks. Olszewski. - Po e-mailach, które otrzymujemy, widać, że z portalu korzystają osoby w każdym wieku, młodzi i starsi. Odezwała się do nas kiedyś 78-letnia kobieta z podziękowaniem za naszą działalność. Jej wnuczka ustawia jej codziennie laptop, na którym może obejrzeć Mszę św. transmitowaną każdego dnia z kościoła Księży Sercanów w Lublinie. Ta starsza pani bardzo się ucieszyła, że może korzystać z takiej możliwości, bo sama z powodu wieku i stanu zdrowia nie może uczestniczyć w nabożeństwach w kościele.

- Pewien sportowiec, zawodowy kolarz, napisał do mnie po internetowych rekolekcjach pt. „Ciemne noce Nikodema”, że wreszcie mógł uczestniczyć w rekolekcjach adwentowych i przygotować się do świąt - dzieli się radością ks. Michał. - Dotąd po wyczerpujących treningach nie miał takiej możliwości.

- Nie sposób też pominąć bardzo wymownych owoców internetowej ewangelizacji - mówi ks. Olszewski. Dzięki takiej nowoczesnej, praktycznej i popularnej formie przekazu naprawdę wiele osób wraca do Boga, do Kościoła, spowiada się po latach. Miałem taki przypadek, że pewien mężczyzna wysłuchał rekolekcji internetowych i to skłoniło go do pójścia do spowiedzi. Wyspowiadał się po... 67 latach - mówi ks. Michał. - Takie sytuacje pokazują, że choćby dla jednego takiego człowieka działalność ewangelizacyjna księży w sieci ma sens i jest potrzebna.

2013-06-24 12:49

Oceń: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty Jan Nepomucen

Niedziela podlaska 20/2001

[ TEMATY ]

święty

Arkadiusz Bednarczyk

Św. Jan Nepomucen z kościoła w Lutczy

Św. Jan Nepomucen z kościoła w Lutczy
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi. Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością. Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka. Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo św. Jana Nepomucena. Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św. Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego. Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św. Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie Europę. W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy, Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII zaliczył go uroczyście w poczet świętych. Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana. Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie, komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie. Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę. Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej. W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych. Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak zanikającego kultu św. Jana Nepomucena. Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej sławy i szczerej spowiedzi.
CZYTAJ DALEJ

Francuski sąd rozstrzyga spór o katedrę Notre-Dame: historyczne witraże zastąpią nowoczesne

2026-05-21 09:32

[ TEMATY ]

Notre‑Dame

Monika Książek

Decyzja sądu jest odpowiedzią na wniosek o wstrzymanie trwających w katedrze prac nad demontażem i wymianą historycznych witraży. Apelowali o to konserwatorzy i przedstawiciele stowarzyszeń zajmujących się ochroną dziedzictwa kulturowego. Obrońcy witraży podkreślali, że skoro przetrwały one tragiczny pożar, to ich zachowanie powinno być naturalnym wyborem w procesie odbudowy.

Inicjatorem pomysłu wprowadzenie do odrestaurowanej katedry współczesnych witraży jest prezydent Francji Emmanuel Macron, który motywuje swą decyzję pragnieniem pozostawienia w bazylice „śladu XXI wieku”, który okazał się dla katedry tak bolesny poprzez wyniszczający pożar. Koszt przedsięwzięcia szacowany jest na około 4 mln euro. Ostateczna decyzja w sprawie urządzenia paryskiej katedry należy do państwa, które od 1905 roku jest jej właścicielem.
CZYTAJ DALEJ

Sekretarz Papieża: Leon XIV jest człowiekiem modlitwy

2026-05-21 18:29

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Ojciec Święty spędza każdy dzień, skupiając się na modlitwie, milczeniu i poszukiwaniu Boga, nie zapominając przy tym o obowiązkach związanych z kierowaniem Kościołem – powiedział jego osobisty sekretarz, pochodzący z Peru ksiądz Edgard Rimaycuna, w wywiadzie opublikowanym 18 maja przez Zakon św. Augustyna.

Ks. Rimaycuna podał szczegóły dotyczące codziennego życia duchowego Ojca Świętego, którego opisał jako człowieka, który „żyje zawsze w nieustannej obecności Boga”. „Od początku dnia ma ustalone pory modlitwy, w tym Mszę świętą i odmawianie Liturgii Godzin; modlimy się również na różańcu” – wyjaśnił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję