Reklama

Niedziela Małopolska

Ewangeliczne rumieńce codzienności

Niedziela małopolska 10/2013, str. 5

[ TEMATY ]

rekolekcje

B. Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Udało się! Właśnie zakończyły się rekolekcje wielkopostne dla niewielkiej grupy mam z małymi dziećmi. Cieszę się, że mogłam w nich uczestniczyć, bo pewnie, jak wielu zabieganych dziś ludzi, miałam nikłą nadzieję, że będę mogła taki czas przeżyć od początku do końca, bez rezygnowania z obowiązków, czy spóźniania się. Łaska Pana! Cieszę się, ponieważ rekolekcje przeżyte nie „przy okazji”, a świadomie, naprawdę są bardzo potrzebne. Pomyślałam, że myśli, które przekazał słuchaczom rekolekcjonista, mogą być na tyle uniwersalnych, że warto je zapisać, by nie zagubiły się w ferworze codziennych spraw. Niech więc będzie to takie małe świadectwo działania Pana Boga - bardzo konkretnie i zwyczajnie, w codziennym życiu.

Kto rano wstaje

Zapewne sporo jest osób, które lubią rano wstawać i nie mają potrzeby wylegiwania się do południa. I ja do takich należę, jednak... Skumulowane braki snu dają się we znaki w taki sposób, że śpię, mimo szczerych chęci wcześniejszego wstania. Chodzi o to, by wstać, gdy budzik dzwoni po raz pierwszy, a nie po raz czwarty...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dzień przed rekolekcjami, do Pana Boga poszybowała myśl: „Żebym tak wstała odpowiednio wcześnie, żeby ze wszystkim zdążyć...”. Udało się. Dzięki Bogu. Nawet, gdy okazało się, że zapomniałam nastawić budzika - wstałam we właściwym momencie. Udało nam się zbudzić dzieci, ubrać je, przygotować im śniadanie, zabrać potrzebne rzeczy i być na czas.

Wejść na górę

Podczas pierwszego dnia rekolekcji, ksiądz przypomniał zebranym, co jest celem naszego życia, naszych wszelkich działań. Niebo. Niby tak proste i oczywiste. Czy jednak przeżywając codzienność, wszystkie prozaiczne sprawy, czy łatwo nam pamiętać o celu ostatecznym?

Kapłan przypomniał także Ewangelię o przemienieniu na górze Tabor. Apostołowie weszli tam za Jezusem - aby się modlić. Podjęli trud wejścia na górę. Każda modlitwa zawsze jest jakoś wywalczona. Walczymy nieraz z czasem, nieraz z obowiązkami, spośród których próbujemy wysupłać choć chwilę na wieczorny pacierz. A nieraz walczymy z naszym wyobrażeniem o modlitwie - doskonałej, przeżytej w ciszy i skupieniu, nieprzerywanej telefonami czy płaczem dziecka. Pewien mądry kapłan powtarzał: „Jeśli nie możesz iść na adorację, adoruj Chrystusa w dziecku, w starszej osobie, którą się opiekujesz, w drugim człowieku. Ale myślami i sercem ofiaruj ten czas Panu Bogu tak, jakbyś to Jego miał pielęgnować”. Rekolekcjonista przywołał przykład Zacheusza, który wyglądał Jezusa z wysokości sykomory. Musiało to wyglądać śmiesznie - najbogatszy facet w mieście wlazł na drzewo, by zobaczyć Nauczyciela. A Jezus? Tego wieczoru siedział przy jego stole. Rozmawiali... Jakże niezwykła musiała to być rozmowa! Jak bardzo Zacheusz jej pragnął i jak bardzo się starał - wszedł na drzewo - tak, jak Apostołowie weszli za Jezusem na górę, by się modlić.

Reklama

Pierwszy wniosek - gdy droga wiedzie pod górę, bywa ciężko - ale warto!

Z Bożego natchnienia

Drugi dzień rozważań dotyczył modlitwy jako działania Boga. Kaznodzieja podkreślał, że każda modlitwa ma miejsce z Bożego natchnienia. Nieraz jest to drgnienie serca, które skłania nas ku Niemu. Nieraz to zegar wybijający dwunastą, przypomina o modlitwie Anioł Pański. Ważne, aby całe nasze życie było modlitwą - wszystko, co robimy możemy ofiarować Panu Bogu. Z samego rana - powierzyć Mu swoje działania, problemy, troski. swoje spotkania z innymi ludźmi. A wieczorem, poprzez chwilę refleksji i rachunek sumienia, podziękować Mu za przeżyty dzień. Bóg będzie działał... Nie zawsze modlimy się na kolanach w kościele. Nieraz modlitwą będzie codzienne podejmowanie zwykłych powinności, ale z wiarą, że nawet wyrzucenie śmieci ma sens. Że możemy to oddać Panu Bogu na chwałę.

Zrobić mężowi śniadanie

Reklama

Kontynuacją myśli o modlitwie był kolejny dzień rekolekcji, w którym była mowa o służbie. Nieraz pojmujemy ją w sposób „akcyjny”. Organizacja wolontariatu, albo praca w hospicjum. A tu chodzi o to, by w duchu służby bliźniemu - zrobić mężowi śniadanie do pracy czy pozmywać naczynia po obiedzie. Ważna jest nasza pamięć o tym, że jesteśmy chrześcijanami w każdym aspekcie naszego życia. W tych drobiazgach, których często nie definiujemy słowem „służba”. Gdy jednak te wszystkie sprawy nabiorą ewangelicznych rumieńców - z pewnością większa będzie radość w ich wykonywaniu, choćby to było kolejne w ciągu dnia przebieranie pieluchy.

Wytrwale

Receptą na podejmowanie życia w wierze jest wytrwałość. Musimy się w niej ćwiczyć. I tak, jak pływanie ćwiczy się pływając, tak wytrwałość ćwiczymy będąc wytrwałym - mówił z uśmiechem rekolekcjonista. Pomocą w ćwiczeniu się w wytrwałości może być plan dnia, w którym, oprócz spraw wynikających z obowiązków stanowych, możemy uwzględnić także nieco więcej czasu na modlitwę, lekturę wartościowych książek czy chwilę adoracji w kościele, rzadziej, np. tylko raz na dwa tygodnie, ale wytrwale. Wcześniej zaplanowane wydarzenia łatwiej jest wcielić w życie.

Prozaicznie

Te prozaiczne, zdawałoby się, wnioski, były dla mnie bardzo odkrywcze. Aby zebrać owoce rekolekcji - trzeba więc będzie popracować nad sobą. Uporządkować siebie. Naszkicować plan, choć ze świadomością, że w zaplanowanym na modlitwę czasie może zadzwonić telefon, ktoś przyjdzie, przypali się zupa. Szczególnie będę się modlić o wiarę. By nawet, gdy ktoś przerwie mi modlitwę czy pracę, przyjąć to z ufnością. Że to, co robię każdego dnia, tak zwyczajnie - ma sens. Bo jest dla Jezusa.

Dziękuję Bogu za te rekolekcje.

2013-03-11 09:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus na Wschodzie

Dnia 4 lipca na stadionie OSiR w Zamościu odbyły się rekolekcje, które poprowadził ks. John Bashobora, ugandyjski kapłan i charyzmatyk. Jest on znanym rekolekcjonistą i prowadzącym charyzmatyczne spotkania modlitewne, podczas których Jezus potwierdza naukę znakami zapowiedzianymi w Ewangelii. Podczas modlitw na zamojskim stadionie można było zobaczyć, jaką potężną moc posiada Jezus Chrystus. Ludzie brali swoje kule w ręce i chodzili z nimi po murawie stadionu, pokazując, że Syn Boży działa i uwalnia od złego. Ks. Bashobora podczas jednej z konferencji powiedział: – Wszyscy jesteście piękni. Każdy z was jest ewangelistą i wszyscy razem tworzycie Ciało Chrystusa. Te słowa dały zgromadzonym wiele do myślenia i skłoniły do refleksji. Po konferencjach odbyła się Eucharystia, której przewodniczył i słowo wygłosił biskup diecezji zamojsko-lubaczowskiej Marian Rojek. W koncelebrze uczestniczył też bp Jan Sobiło z Ukrainy, wielu kapłanów i ks. John Bashobora, który po zakończeniu Mszy św. przed wystawionym Najświętszym Sakramentem poprowadził modlitwę o uzdrowienie. Po tej modlitwie ks. John wziął Najświętszy Sakrament i, chodząc po stadionie, błogosławił przybyłych. Ludzie reagowali w różny sposób: jedni płakali, drudzy się śmiali, a jeszcze inni spoczywali w Duchu Świętym. Należy podkreślić, że to Jezus, a nie ks. John Bashobora uzdrawia. On jest po prostu sługą Najwyższego, słucha Go i to przez niego Bóg objawia swoją moc. Atmosfera była niesamowita. Zgromadzeni tańczyli, śpiewali, modlili się, wychwalając przy tym Pana i dziękując Mu za otrzymane łaski. Organizatorzy przypuszczają, że na stadionie było ok. 10 tys. ludzi.
CZYTAJ DALEJ

Uzdrowienie przez wstawiennictwo Elżbietańskich Męczenniczek

2026-09-30 11:02

Magdalena Lewandowska

Beatyfikacja Siostry Marii Paschalis Jahn i IX Towarzyszek odbyła się 11 czerwca 2022 we wrocławskiej katedrze i była pierwszą beatyfikacją w powojennej historii wrocławskiego Kościoła.

Beatyfikacja Siostry Marii Paschalis Jahn i IX Towarzyszek odbyła się 11 czerwca 2022 we wrocławskiej katedrze i była pierwszą beatyfikacją w powojennej historii wrocławskiego Kościoła.

– Mam wrażenie, że zostały „odłożone do szafy”, a mają tak wiele do dania współczesnemu światu – mówi elżbietanka s. Maria Czepiel.

Już 11 października o godz. 18.30 w kaplicy Sióstr Elżbietanek przy ul. św. Józefa we Wrocławiu odbędzie się Msza św. i nabożeństwo o uzdrowienie ze skutków przemocy fizycznej i psychicznej przez wstawiennictwo Sióstr Męczenniczek Bł. M. Paschalis Jahn i IX Towarzyszek.
CZYTAJ DALEJ

Drużyna baseballowa przegrywała od lat. Błogosławieństwo papieża pomogło w wygranej?

2026-09-30 13:24

[ TEMATY ]

błogosławieństwo

Papież Leon XIV

drużyna bazeballowa

Adobe Stock

Papież przekazał władzom USA... piłki baseballowe

Papież przekazał władzom USA... piłki baseballowe

Zmotywowana przez jednego ze swoich najbardziej znanych kibiców, papieża Leona XIV, amerykańska zawodowa drużyna baseballowa Chicago White Sox odniosła ważny sukces. Po latach bycia jedną z najsłabszych drużyn w Major League i wielokrotnym braku awansu do fazy finałowej, we wtorkowy wieczór wygrała mecz otwierający fazę play-off przeciwko Houston Astros. W dniu meczu drużyna otrzymała list od papieża. Amerykanin, będący kibicem klubu od dzieciństwa, ponownie wyraził w nim swoje wsparcie i życzył „z całego serca obfitego błogosławieństwa Wszechmogącego dla Was i Waszych bliskich”.

Zespół White Sox opublikował treść listu w mediach społecznościowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję