Reklama

Moje powołanie

Niedziela podlaska 6/2013, str. 7

Archiwum o. Ignacego Stankiewicza

O. Ignacy Stankiewicz urodził się w 1957 r. w Sterdyni, wychował w Dzięciołach Bliższych. Od 1981 r. w Zakonie Ojców Paulinów, od 1991 r. na misji w Republice Południowej Afryki. Pół roku spędził w Polsce. Do Afryki wrócił 21 stycznia

O. Ignacy Stankiewicz urodził się w 1957 r. w Sterdyni, wychował w Dzięciołach Bliższych. Od 1981 r. w Zakonie Ojców Paulinów, od 1991 r. na misji w Republice Południowej Afryki. Pół roku spędził w Polsce. Do Afryki wrócił 21 stycznia
Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

JADWIGA OSTROMECKA: - Jakie były początki pracy misyjnej w RPA?

O. IGNACY STANKIEWICZ: - Pojechaliśmy praktycznie bez przygotowania. Języka zulu uczyliśmy się od tubylców. Nie wiedzieliśmy, gdzie się znajdują nasze kaplice. Drogi słabe, tak jak i samochód, który i tak nam ukradli. Chodziliśmy pieszo w upale i kurzu, niekiedy ponad 10 km. Zdani byliśmy na samych siebie. Trapiści wybudowali piękny kościół, maleńki klasztor, szpital. Zastaliśmy również dwa konwenty sióstr zakonnych i kilka budynków gospodarczych. Szpital obecnie jest państwowy. Pracowaliśmy dużo, aby teren wokół kościoła i klasztoru doprowadzić do porządku. Z czasem Zulusi nabierali do nas przekonania. Po dwóch latach przyjechał do nas ojciec generał. Nasi parafianie ujęli go za serce i Afrykańską Częstochową paulini zaopiekowali się na stałe. Od tego wydarzenia nasze życie zmieniało się na lepsze.

- Jak obecnie wygląda misyjna codzienność?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Nasz klasztor rozbudowaliśmy, niektóre zniszczone budynki wyremontowaliśmy i wykorzystujemy na konkretne cele. Dzięki szpitalowi misja i kilka najbliższych wiosek ma prąd, telefon i przejezdną żwirową drogę. RPA to kraj ogromnych kontrastów. Bogactwo miesza się ze skrajnym ubóstwem. U nas są bezrobocie i straszna bieda. Większość ludzi nadal żyje w glinianych chatkach bez prądu, wody, podstawowych środków do życia. Dziękują Bogu, jeżeli mają garść kukurydzy. Drzewo i wodę noszą czasami nawet 10 km.
Na naszym terenie przeważają katolicy. Mamy kościół i 14 kaplic, codziennie sprawujemy Mszę św. w szpitalu. Odwiedzamy chorych, jeździmy na pogrzeby, a umieralność, szczególnie na AIDS, jest wysoka. Nasz brat zakonny robi trumny, gdyż ludzi nie stać na kupno ich w zakładzie pogrzebowym. To częsty, przejmujący widok - kobieta niesie na głowie trumnę bądź trumienkę. Utworzyliśmy przy misji grupę wolontariuszy, którzy pomagają chorym w domach. Jest również klinika dla chorych na AIDS
Przygotowujemy do sakramentów św. - każdego roku do Pierwszej Komunii św. i bierzmowania przystępuje ok. 250 osób, chrzcimy 400-500 dzieci i dorosłych. Opiekujemy się sierotami, których jest ponad 1000. W pracy duszpasterskiej pomagają mi o. Michał i o. David, paulin - Zulus.

- To powołanie może Ojciec uznać za swój sukces.

- Davida poznałem, jak jeszcze był ministrantem. Pomagałem mu w realizacji powołania. Po roku drogi formacyjnej u nas w klasztorze przyjechał ze mną do Polski. Po nowicjacie w Leśniowie złożył tam pierwsze śluby zakonne. Następnie studiował w Rzymie, po czym wrócił do naszej misji. W 2011 r. otrzymał święcenia kapłańskie. O. David to bardzo sumienny, wrażliwy i radosny kapłan.

- A inne sukcesy?

Reklama

- Zawsze interesował mnie sport. Dzięki pomocy przyjaznych osób udało się zrobić w misji prawdziwe boisko i zorganizować Puchar Misji. Początki w 1996 r. były koszmarne. Piłkarze niezdyscyplinowani, niemal każdy mecz przerywany bijatyką, lała się krew. Chroniłem sędziów. Piłka jednak zaczęła wciągać. Zadbałem o nagrody, założyłem związek piłkarski z zarządem. Zaczęliśmy grać regularnie ligę, Puchar Misji i inne turnieje. Organizowałem kursy dla sędziów i trenerów. Dzisiaj istnieją dwie ligi piłkarskie - seniorów i juniorów, po 14 zespołów każda. Wszystko działa bez zarzutu. Bójki zniknęły, panują dyscyplina, odpowiedzialność, zdrowa rywalizacja i przyjaźń. To zasługa sportu. Wierzę, że piłka uratowała niejednego młodego człowieka przed HIV/AIDS czy drogą przestępczą. Dzięki piłce mam dostęp do armii młodych ludzi. Regularnie trenuje blisko 1000 młodych. Nie wszyscy są katolikami. Gra daje radość wszystkim. Jeżeli modlimy się przed meczem, to wszyscy, kibice także. Dlatego tę sportową działalność uważam za część mojej pracy i służby. Mój problem, to skąd wziąć piłki, pieniądze na nagrody…

- Czy praca w misji jest bezpieczna?

- Niestety nie. Kontrasty społeczne, bezrobocie, nędza są drogą do przestępczości. Zulusi to bardzo wojownicze plemię. Przemoc jest na porządku dziennym. Misjonarze są łatwym łupem, bo nie walczą, nie strzelają. Nie tak dawno byłem ofiarą napadu.

- Czy mógłby Ojciec o tym opowiedzieć?

- Była niedziela, po wieczornych modlitwach poszliśmy z br. Januszem każdy do swojej celi. Usłyszałem pukanie do głównych drzwi klasztoru. Dwaj młodzi mężczyźni powiedzieli, że mają problem z samochodem. Nagle jeden pistoletem uderzył mnie w głowę, a drugi przyłożył mi pistolet w okolice serca. Potem związali br. Januszowi i mi ręce, przewrócili na podłogę, zaczęli bić, kopali po głowie. Pytali, gdzie sejf i pieniądze. Sejfu nie mamy, a niewielkie pieniądze ich nie zadowoliły. Zaczęli nas torturować. Modliłem się o Boże miłosierdzie. Wtedy zadzwonił telefon jednego z napastników. Uciekli. Prawdopodobnie ktoś ich spłoszył. Z trudem udało nam się uwolnić i zadzwonić po policję. Sprawców nie złapano.

- Jaka była reakcja parafian na to tragiczne wydarzenie?

Reklama

- Bardzo nam współczuli. Pocieszali, przynosili skromne dary. Wierzyli, że zdarzył się cud, bo z takiego napadu żywym się nie wychodzi. Poprosili o odprawienie Mszy św. dziękczynnej, w czasie której kościół pękał w szwach. Przyszli nie tylko katolicy.

- Jaki jest udział świeckich w życiu Kościoła?

- Zdecydowanie większy niż w Polsce. Funkcjonują sodalicje - stowarzyszenia świeckich do konkretnych celów. Mamy sodalicje dla dorosłych, młodzieży dzieci, młodzieżowy chór, katechetów, aktywną radę parafialną.

- Życzę więc zapału, zdrowia i następcy na misji.

- Bardzo dziękuję i proszę o modlitwę za misjonarzy.

* * *

O. Ignacy Stankiewicz urodził się w 1957 r. w Sterdyni, wychował w Dzięciołach Bliższych. Od 1981 r. w Zakonie Ojców Paulinów, od 1991 r. na misji w Republice Południowej Afryki. Pół roku spędził w Polsce. Do Afryki wrócił 21 stycznia.

2013-02-06 11:38

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +1 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uważajmy na kłamliwe zdjęcia sprzed TK wygenerowane przez sztuczną inteligencję!

2026-10-31 15:03

[ TEMATY ]

Trybunał Konstytucyjny

Karol Nawrocki

demagog.pl

Obóz rządzący masowo udostępnia sztucznie wygenerowaną grafikę sugerującą, iż prezydent Karol Nawrocki dopuścił się fizycznej napaści na panią Annę Korwin-Piotrowską.

Grafika wygenerowana i opublikowana przez Barta Staszewskiego zaczęła być masowo udostępniana w mediach społecznościowych – zarówno przez polityków, dziennikarzy, jak i innych użytkowników platform społecznościowych. Choć obraz jest bardzo podobny do tego, co można zobaczyć na autentycznych nagraniach z wydarzeń ostatniej nocy pod Trybunałem Konstytucyjnym, nie jest rzeczywistym kadrem z tych wydarzeń. Nieodpowiedzialne korzystanie z AI i brak odpowiednich oznaczeń mogą prowadzić do jeszcze większego chaosu informacyjnego i sprzyjać dezinformacji - informuje o tym serwis demagog.pl.
CZYTAJ DALEJ

Dusze czyśćcowe zawsze pomogą

Od wielu lat praktykuję modlitwę za dusze czyśćcowe i jestem przekonana o jej niezwykłej skuteczności – mówi s. Agnieszka, franciszkanka

Jak to się zaczęło? Byłam młodą zakonnicą, rozpoczęłam naukę w szkole pielęgniarskiej. Mieszkałam w klasztorze. Pewnej nocy poczułam, że ktoś wszedł do pokoju, ale nikogo nie widziałam. Na pytanie, kim jest, nie otrzymałam od przybysza żadnej odpowiedzi. Wówczas poczułam paraliżujący strach. Gdy zjawa zniknęła, zerwałam się z łóżka, padłam na kolana i zaczęłam się żarliwie modlić. Prosiłam Boga, by nigdy więcej nikt z tamtego świata do mnie nie przychodził, bo zwyczajnie po ludzku się boję. W zamian obiecałam stałą modlitwę za dusze czyśćcowe. Podobnej sytuacji doświadczyłam kilka lat później. Szłam na Mszę św. za zmarłe siostry z naszego zgromadzenia i w pewnej chwili dostrzegłam postać ubraną w stary strój zakonny (sprzed reformy strojów), jak zmierza do kaplicy. Pomyślałam, że przyszła prosić o modlitwę i trzeba jej tę modlitwę dać.
CZYTAJ DALEJ

Bp Pindel apeluje do rządzących, aby odrzucali przemoc i szanowali prawo

2026-10-31 19:50

[ TEMATY ]

bp Roman Pindel

Diecezja Bielsko-Żywiecka

Biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel zaapelował o modlitwę w intencji pokoju w Polsce i Europie, odpowiedzialne zaangażowanie w życie publiczne oraz poszukiwanie dobra wspólnego. W opublikowanym na stronie diecezji 31 października wezwaniu zwrócił uwagę na zagrożenia związane z wojną za wschodnią granicą Polski, prowokacjami obcych sił, narastającą przemocą i pogłębiającymi się podziałami społecznymi.

„Wielu z nas patrzy dziś na przyszłość naszej Ojczyzny z niepokojem” - zauważył biskup. Podkreślił, że chrześcijanie nie powinni poddawać się lękowi, ponieważ Chrystus pozostaje Panem także niespokojnych czasów. Przywołał słowa Jezusa z Ewangelii według św. Mateusza: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” (Mt 5, 9).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję