Napominanie tych, którzy źle postępują, w dodatku z całym ogromem miłosierdzia, tak, by nie tryumfowała tylko racja, ale objawiała się miłość, należy do najtrudniejszych wskazań Chrystusa. Upominać z miłością. Upominać z łagodnością, ubierając słowa w czułość i ciepło. To niezwykle trudna umiejętność. I nawet wtedy, gdy jesteśmy pewni, że nie ma w upomnieniu złych intencji - jak choćby w relacji rodzic-dziecko - wskazywanie błędów, nazywanie po imieniu złych postaw zazwyczaj rodzi bunt, sprzeciw i odrzucenie. Chrystus nie upominał zgromadzonych w synagodze w Nazarecie. A jednak Jego komentarz do czytania z Księgi Izajasza sprawił, że unieśli się gniewem. Zbuntowali się przeciw Jego słowom. Poderwali się ze swoich miejsc i wypędzili Go na ulice, a potem dalej, aż do granic miasta, aż na krawędź góry. I chcieli go strącić. Gniew, który zapłonął w ich sercach, krzyczał przeciw Niemu. „ON JEDNAK, PRZESZEDŁSZY POŚRÓD NICH, ODDALIŁ SIĘ” (Łk 4, 30). Nie tłumaczył, nie dopowiadał i nie wyjaśniał swoich intencji. Odszedł. Dziś także często wadzimy się z Bogiem, kwestionujemy zasadność Jego praw i przepędzamy Go jak mieszkańcy Nazaretu aż na stok góry, nie rozpoznając, że to sam Bóg przyszedł i jest pośród nas. Ryzykujemy tak samo jak oni, że odejdzie i zostawi nas uniesionych gniewem. I że nie uda nam się Go odnaleźć bez Jego pomocy.
Nie jest to odosobniony przypadek w historii Kościoła. Święta Aniela z Foligno żyła samą Eucharystią przez dwanaście lat; św. Katarzyna Sieneńska przez osiem, a Teresa Neumann przez trzydzieści sześć. W przypadku Aleksandriny całkowity brak przyjmowania pokarmów i płynów, któremu towarzyszył brak oddawania moczu, trwał trzynaście lat i siedem miesięcy.
Jak się czuje papież? Czy niewielki guzek w jego płucu nie jest przypadkiem groźniejszy, niż początkowo sądzono? Czy Ojciec Święty będzie w stanie wytrzymać wyczerpujący program podróży, czy raczej powinien oszczędzać siły? Oprócz tych obaw wiele osób nurtuje jeszcze inne pytanie: co się stanie, jeśli papież będzie nieobecny przez dłuższy czas?
Jako najstarsza monarchia wyborcza na świecie Watykan ma doświadczenie w radzeniu sobie z takimi problemami. W ostatnich miesiącach życia papieża Franciszka (2013-2025) sytuacje te, podobnie jak niegdyś za czasów Jana Pawła II (1978-2005), zdarzały się niemal codziennie: zwierzchnik Kościoła katolickiego miał już ograniczoną zdolność do działania, a śmierć lub rezygnacja wydawały się wówczas możliwe w każdej chwili.
Duszpasterstwo Rodzin Dzieci Utraconych Archidiecezji Krakowskiej
W krakowskich Podgórkach Tynieckich odbył się pogrzeb dzieci martwo urodzonych. Ceremonia, podczas której pożegnano 415 dzieci, miała miejsce 13 października 2026 roku.
– Istnieje pokusa, żeby powiedzieć, że dzisiaj żegnamy około czterystu dzieci. To jednak byłoby nie w porządku, bo chcemy każdemu z tych czterystu piętnastu dzieci powiedzieć, że o nim pamiętamy – mówił w homilii ks. dr Janusz Kościelniak, diecezjalny duszpasterz Rodzin Dzieci Utraconych. – Każde z tych dzieci utraconych jest konkretnym człowiekiem, który ma swoich rodziców i rodzinę – dodał kapłan.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.