Reklama

Temat tygodnia

Chrystus - nasza nadzieja

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przyglądając się dzisiejszej rodzinie w świecie, a także rodzinie w naszej Ojczyźnie, moglibyśmy zauważyć, że mamy do czynienia z jej zmierzchem. Zastraszająca liczba rozwodów, złe traktowanie współmałżonków, tzw. wolne związki, ogromna liczba samotnych matek lub ojców wychowujących dzieci, a do tego wzrost liczby związków homoseksualnych, dręczenie dzieci przez partnerów życiowych matki czy ojca... Prawdziwe liczby tych dramatów życiowych zna pewnie tylko sam Bóg, ale rozliczne statystyki socjologiczne dowodzą, że w większych miastach rozpada się prawie co trzecie małżeństwo. Te liczby świadczą o ogromnym spustoszeniu moralnym, jakie nas coraz powszechniej ogarnia. Trzeba mieć świadomość, że tak dzieje się, niestety, wśród nas, w naszym sąsiedztwie, w naszym bloku, w naszym biurze... Jest to piekło wielu naszych rodzin. A może jest to moje osobiste piekło...
Mamy do czynienia z dużym kryzysem moralnym społeczeństwa XX wieku, związanym z poważnym kryzysem osobowości. Potrafimy jednoznacznie oceniać i potępiać zbrodnie ludobójstwa, których tyle przyniósł nam miniony wiek, a nie umiemy osiągnąć poprawności moralnej, gdy chodzi o nas samych, żyjemy często w zakłamaniu niczym w szczelnie zapiętym płaszczu, nieczuli na występki innych, niosące krzywdę ludzką, i swoje.
I dlatego zwracamy się dziś, w Niedzielę Palmową, do Chrystusa, który przejeżdża na osiołku, by przyszedł do naszych rodzin i w nich pozostał. Można by przewertować wiele słowników, przypatrzyć się wielu sławnym mężom, przestudiować poglądy słynnych filozofów i w końcu stwierdzić, że nie ma w nich pewniejszej nadziei ocalenia rodziny i człowieka niż ta, którą daje Chrystus.
Chrystus jest gotów przyjść do każdej rodziny i jest w stanie ją uratować. Przychodzi przecież z mocą swej łaski, łaski Zmartwychwstałego, Zwycięzcy grzechu i szatana. Musimy Go tylko zaprosić do domu i zrobić Mu miejsce. On przyniesie nam nadzieję i da moc przetrwania nawet największych kryzysów. Poproszony, przyjdzie z łaską nawrócenia, przyjdzie w sakramencie pokuty, w sakramencie Eucharystii. Przyjdzie we wspólnej modlitwie małżonków i dzieci. Przyjdzie ze swoją nauką zawartą w Ewangelii. Przyjdzie w oczyszczonym sumieniu, które w sposób poprawny będzie już oceniać nasze życie i postępowanie. Przywróci szczerość słowa i uśmiechu. Nabierzemy wtedy nowych mocy i sił do przezwyciężenia słabości i grzechu.
„... jedną z głównych konsekwencji zapomnienia o Bogu jest widoczne zagubienie charakteryzujące nasze społeczeństwa, a przejawiające się poczuciem samotności i doznawania przemocy, braku satysfakcji i utraty zaufania, które prowadzą często do rozpaczy” - pisze Benedykt XVI w tegorocznym orędziu z okazji XXIV Światowych Dni Młodzieży. I hasłem tych Dni, które są słowami św. Pawła, podpowiada, co należy czynić”: „Złożyliśmy nadzieję w Bogu żywym” (1 Tm 4, 10). „Bóg żywy” to zmartwychwstały i obecny w świecie Chrystus. On jest z nami, nie mamy więc czego się lękać. On jest najpiękniejszą nadzieją naszych rodzin. On może uratować szczęście życia rodzinnego. W świetle Jego nauki dostrzeżemy sens wierności małżeńskiej - wierności nie tylko względem współmałżonka, ale względem samego Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus dotyka nas swoim Ciałem i Krwią, kiedy przychodzi do nas w Komunii

2026-04-09 14:47

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Jezus dotyka nas swoim Ciałem i Krwią, kiedy przychodzi do nas w Komunii. Dotyka nas w sakramencie pojednania czy sakramencie chorych. Dotyka nas w sakramencie bierzmowania i przekazuje nam Ducha Świętego.

1. Wieczorem w dniu zmartwychwstania. Wiemy, że w godzinie pojmania Jezusa w Getsemani wszyscy uczniowie uciekli w popłochu: obawiali się udziału w procesie, który miał doprowadzić Jezusa do potępienia i śmierci. Według czwartej Ewangelii tylko Piotr i inny uczeń próbowali zobaczyć, co się dzieje, idąc za Jezusem aż na dziedziniec domu arcykapłana (por. J 18, 15), ale potem Piotr, przestraszony rozpoznaniem go przez służącą, również odszedł (por. J 18, 16–18, 25–27). Tak więc ci, którzy zostawili wszystko, aby pójść za Jezusem (por. Mk 1, 18.20), oto porzucili Go i uciekli (por. Mk 14, 50). Dlaczego? Z powodu strachu! Strach jest wielką siłą: kiedy bierze człowieka w posiadanie, czy ni go tchórzem, ponieważ odbiera mu wszelką możliwość oporu, odbiera mu poczucie odpowiedzialności. Jest to brak odpowiedzialności za wiarę, za miłość, za nadzieję. Raptem wszystko to, co ważne, zdaje się okryte ciemnością nocy. Kto się lęka, nie widzi światła nadziei. Żyje w nocy. Dlatego Jezus Zmartwychwstały przychodzi „wieczorem”. Nie zwleka z przyjściem. Przychodzi do uczniów od razu, w tym samym dniu, w którym zmartwychwstał. Nie chce, aby Apostołowie trwali długo w ciemności lęku. Chce pokonać ich lęk przed życiem i przyszłością. Strach osłabił ich wiarę. Sprawił, że zapomnieli o prawdziwej miłości do Jezusa, zaciemnił ich nadzieję. Kiedy zabrakło Jezusa, zaczęli bać się świata, dlatego zamknęli się przed nim, przed światem, z obawy o to, co może ich spotkać. Drzwi były zamknięte z obawy. Sądzili, że wystarczy za mknąć drzwi i wszystko się odmieni. Uważali, że wystarczy zamknąć oczy, a świat stanie się inny, mniej brutalny. To czyste złudzenie. To, że coś ignoruję, że o czymś nie wiem, czegoś wiedzieć nie chcę, nie oznacza bynajmniej, że to coś nie istnieje. Nie można żyć „w zamknięciu” i sądzić, że wszystko będzie dobrze. Trzeba koniecznie podjąć odpowiednie działa nie, aby zwalczyć zło i promować dobro. To misja wierzące go. Apostołowie zamknęli się, bo chcieli przeczekać trudne chwile, aby bezpiecznie wrócić do Galilei, do swoich domów. Jest trzeci dzień po śmierci Jezusa i jest już prawie wieczór.
CZYTAJ DALEJ

Moskwa i Kijów ogłaszają zawieszenie broni na czas Wielkanocy

2026-04-10 11:52

Karol Porwich/Niedziela/Pixabay

Na okres prawosławnej Wielkanocy Rosja i Ukraina ogłosiły 30-godzinne zawieszenie broni w trwającej między nimi wojnie. Według przywódców obu państw — Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego — rozejm ma obowiązywać od godziny 16:00 czasu lokalnego w sobotę do północy w niedzielę. W tym czasie wierni Kościołów prawosławnego i greckokatolickiego w obu krajach będą obchodzić Wielkanoc.

Kreml poinformował w czwartek późnym wieczorem, że decyzję o wstrzymaniu działań wojennych na wszystkich frontach podjął Władimir Putin, wydając odpowiednie polecenia ministrowi obrony Andriejowi Biełousowowi oraz szefowi Sztabu Generalnego Walerijowi Gierasimowowi. Jednocześnie zaznaczono, że wojska muszą pozostawać w gotowości na wypadek „potencjalnych prowokacji” ze strony przeciwnika.
CZYTAJ DALEJ

Śp. Jacek Magiera: Najważniejsze decyzje podejmowałem na modlitwie

2026-04-10 22:59

[ TEMATY ]

Jacek Magiera

PAP/Leszek Szymański

Śp. Jacek Magiera

Śp. Jacek Magiera

Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o śmierci Jacka Magiery - drugiego trenera reprezentacji Polski w sztabie selekcjonera Jana Urbana.

Były trener Legii Warszawa i Śląska Wrocław zasłabł podczas porannego treningu w Parku Grabiszyńskim. Wiele osób kojarzyło go nie tylko z ławki trenerskiej, ale także ławki kościelnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję