Reklama

Jestem od poczęcia

Toruń: Ekshumacja Sługi Bożego bp. Adolfa Piotra Szelążka

2018-01-23 17:08

jk, xpb/Toruń

Ks. Paweł Borowski

We wtorek, 23 stycznia, w kościele pw. św. Jakuba Apostoła w Toruniu rozpoczęła się ekshumacja doczesnych szczątków Sługi Bożego bp. Adolfa Piotra Szelążka. Jest to kolejny etap w jego procesie beatyfikacyjnym.

Po przedstawieniu komisji oraz odczytaniu dekretu powołującego komisję ds. ekshumacji doczesnych szczątków Sługi Bożego nastąpiło zaprzysiężenie jej członków. Przewodniczącym komisji jest delegat biskupa toruńskiego o. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsultor spraw kanonizacyjnych w Rzymie. W skład komisji wchodzą m.in. kapłani, siostry zakonne, pielęgniarki, lekarze oraz obsługa techniczna.

Przeczytaj także: Biskup Szelążek to biskup patrzący w niebo

Po wydobyciu trumny, doczesne szczątki Sługi Bożego zostały przewiezione na miejsce, w którym nastąpiło otworzenie trumny i rozpoczęły się oględziny.

Ks. Paweł Borowski

W samo południe, w Centrum Dialogu Społecznego przy ul. Łaziennej w Toruniu, odbyła się konferencja prasowa zdradzająca pierwsze szczegóły o stanie doczesnych szczątków bp. Szelążka.

Reklama

W konferencji prasowej wzięli udział biskup toruński Wiesław Śmigiel, o. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsultor Watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych oraz s. Hiacynta Augustynowicz CST, postulator procesu beatyfikacyjnego.

W wypowiedziach dla dziennikarzy bp Wiesław podkreślał duchowy wymiar aktualnych wydarzeń. Zauważył, że elementy trwającegoprocesu beatyfikacyjnego są w pewnym sensie oddaniem należytej czci biskupowi, który jako wygnaniec z własnej diecezji, zmarł w Zamku Bierzgłowskim w czasie trwającego w Polsce komunizmu utrudniającego godny przebieg pogrzebu i propagowanie informacji o tym wydarzeniu.

O samym procesie beatyfikacyjnym mówiła s. Hiacynta Augustynowicz CST. Podała, że podczas trwającego w latach 2013-2016 etapu diecezjalnego procesu, zgromadzono 10,5 tysiąca stron dokumentacji. W tej chwili na podstawie tej dokumentacji tworzone będzie positio, czyli dokument, w którym udowadniana będzie heroiczność cnót bp. Szelążka.

O. Szczepan Praśkiewicz OCD mówił m.in. o stanie zachowania doczesnych szczątków bp. Szelążka. W wyniku wstępnych oględzin stwierdzono, że ciało jest zeszkieletowane. Zachowały się szaty biskupie, w których został pochowany, medalik z łańcuszkiem i krzyż z korpusem Chrystusa, który spoczywał na piersi biskupa. W najlepszym stanie zachowała się mitra biskupia założona na głowę zmarłego.

Zakonnik podkreślał, że mówi o doczesnych szczątkach, którym nie przysługuje kult publiczny. Szczątki te, po wydobyciu, rozpoznaniu i zabezpieczeniu, złożone będą do szczelnego sarkofagu i wystawione w bocznej nawie kościoła pw. św. Jakuba, by wierni mieli do nich lepszy dostęp w celu kultu osobistego. Doczesne szczątki staną się relikwiami dopiero po beatyfikacji.

W związku z pracami procesu beatyfikacyjnego jeszcze dzisiaj w kościele pw. św. Jakuba przy toruńskim Rynku Nowomiejskim odbędą sięo godz. 17 - uroczyste Nieszpory i złożenie doczesnych szczątków Sługi Bożego do nowego sarkofagu. Po Nieszporach o godz. 18 zostanie odprawiona Msza św. o łaskę rychłej beatyfikacji Sługi Bożego pod przewodnictwem biskupa toruńskiego Wiesława Śmigla.

Sługa Boży bp Adolf Piotr Szelążek ur. się 30 lipca 1865 roku w Stoczku Łukowskim. Ukończył gimnazjum, a następnie seminarium duchowne w Płocku. Studiował na akademii duchownej w Petersburgu. Pełnił funkcję profesora, a następnie rektora w seminarium w Płocku. Tam tez został mianowany biskupem pomocniczym, a następnie papież Benedykt XV mianował go biskupem diecezji łuckiej na Wołyniu. Jest założycielem Zgromadzenia Sióstr Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus.

Ostatnie lata swojego życia, dokładnie od sierpnia 1946 r., spędził w podtoruńskiej miejscowości Zamek Bierzgłowski. Został wydalony z własnej diecezji przez władze sowieckie. Biskup zmarł dnia 9 lutego 1950 r. 12 lutego ciało biskupa zostało sprowadzone do Torunia, najpierw do Bazyliki Mniejszej św. Janów, a następnie przeniesiono je do kościoła św. Jakuba. Nieszpory żałobne tego samego dnia w kościele św. Jakuba poprowadził ordynariusz chełmiński bp Kazimierz Józef Kowalski. W poniedziałek, 13 lutego Mszy św. żałobnej przewodniczył Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński. Biskup Szelążek został pochowany w krypcie kościoła świętojakubskiego w prezbiterium.

Tagi:
ekshumacja

Ekshumacja abp. Stanisława Galla, pierwszego biskupa polowego

2018-01-30 11:46

kos / Warszawa (KAI)

Na Cmentarzu Powązkowskim 29 stycznia odbyła się ekshumacja szczątków abp. Stanisława Galla, biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej, pierwszego biskupa polowego Wojska Polskiego (1919–1933) i administratora apostolskiego archidiecezji warszawskiej (1940-42). Ekshumacja, jak wyjaśnił ks. płk prał. dr SG Zbigniew Kępa, notariusz kurii Ordynariatu Polowego, związana jest z decyzją o przeniesieniu doczesnych szczątków arcybiskupa do krypty katedry polowej.

nieznany - Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 1-R-54/pl.wikipedia.org

Otwarcie grobu odbyło się w obecności ks. prał. dr. Janusza Bodzona, kanclerza kurii archidiecezji warszawskiej, ks. płk. prał. dr. SG Zbigniewa Kępy oraz ks. Marka Gałęziewskiego, proboszcza parafii św. Karola Boromeusza.

Świadkowie ekshumacji stwierdzili, że stan zachowania trumny, resztki mitry i szat jednoznacznie wskazują, że w grobie został pochowany biskup. Całun ze szczątkami zmarłego i resztkami szat przeniesiono do nowej trumny. Przy grobie odmówiona została modlitwa w intencji abp. Stanisława Galla.

Doczesne szczątki pierwszego biskupa polowego do czasu ponownego pochówku zostaną przechowane w jednym z zakładów pogrzebowych. Z ekshumacji został sporządzony protokół kurialny, który podpisali urzędowi świadkowie tego wydarzenia.

– Przeniesienie doczesnych szczątków pierwszego ordynariusza wojskowego do katedry polowej, Matki wszystkich kościołów garnizonowych, wiąże się z setną rocznicą powstania biskupstwa polowego, która przypada w 2019 r. Chcemy w ten sposób nawiązać do dawnego i wciąż praktykowanego zwyczaju, zgodnie z którym miejscem pochówku biskupów jest ich własna Katedra - wyjaśnił ks. Kępa.

– Abp Stanisław Gall był pierwszym ordynariuszem wojskowym, więc zależy nam, aby jego doczesne szczątki zostały złożone w krypcie katedry polowej. Dlatego w porozumieniu z archidiecezją warszawską i właściwymi organami państwowymi przeprowadziliśmy ekshumację – dodał notariusz kurii Ordynariatu Polowego.

W krypcie katedry polowej spoczywają m.in. bp Władysław Bandurski, kapelan Legionów Polskich oraz bp Tadeusz Płoski, biskup polowy w latach 2004–2010, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Trumna ze szczątkami abp. Galla zostanie umieszczona w krypcie katedry polowej 14 marca. Uroczystość poprzedzi Msza św. sprawowana pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza, metropolitę warszawskiego z udziałem przedstawicieli Episkopatu Polski, kapelanów oraz żołnierzy Wojska Polskiego. Uroczystości pogrzebowe odbędą się z udziałem asysty wojskowej.

Stanisław Gall urodził się 21 kwietnia 1865 r. w Warszawie. Studiował w latach 1880–1883 w seminarium duchownym w Warszawie, następnie w latach 1883–1887 w Rzymie filozofię, teologię i prawo kanoniczne. W 1887 r. obronił doktorat z filozofii. Święcenia kapłańskie przyjął w Warszawie 29 czerwca 1887 r. Po święceniach pełnił posługę duszpasterską na Służewie. W 1889 r. został profesorem liturgiki i filozofii warszawskiego seminarium duchownego, następnie wicerektorem seminarium. W 1910 r. mianowano go rektorem seminarium.

29 lipca 1918 r. papież Benedykt XV mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji warszawskiej i biskupem tytularnym Halikarnasu. Sakrę biskupią przyjął w archikatedrze św. Jana Chrzciciela 17 listopada 1918 r. z rąk abp. Aleksandra Kakowskiego.

5 lutego 1919 r. został mianowany przez papieża Benedykta XV biskupem polowym Wojska Polskiego. Równocześnie otrzymał stopień generała porucznika (zmieniony w 1922 r. na generała dywizji). Rządy objął 21 lutego 1919 r. Odegrał wielką rolę w organizacji i funkcjonowaniu duszpasterstwa wojskowego podczas wojny polsko-bolszewickiej. Zorganizował kurię biskupią i sieć duszpasterstwa wojskowego.

Po przewrocie majowym 1926 r. począł krytycznie odnosić się do władz państwowych i Józefa Piłsudskiego. W 1932 r. bp Gall złożył rezygnację z funkcji biskupa polowego, a w styczniu 1933 r. przeszedł w stan spoczynku jako generał dywizji Wojska Polskiego.

Po rezygnacji z funkcji biskupa polowego został mianowany 16 lutego 1933 r. przez Piusa XI tytularnym arcybiskupem Karpathos i pełnił obowiązki duszpasterskie w archidiecezji warszawskiej, w której do 1939 r. był wikariuszem generalnym. W styczniu 1939 r., po śmierci kard. Aleksandra Kakowskiego, został wybrany wikariuszem kapitulnym – tymczasowym rządcą archidiecezji, a 6 stycznia 1940 r. mianowany został przez papieża Piusa XII administratorem apostolskim archidiecezji warszawskiej.

Bp Gall zachowywał w okresie okupacji bezkompromisową postawę wobec Niemców. Informował Watykan o sytuacji w kraju i o zbrodniach popełnianych przez okupanta. Zmarł 11 września 1942 r. w Warszawie. Pochowany został w grobie rodzinnym na Cmentarzu Powązkowskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Św. Rita - witraż, przez który oglądamy Boga

2018-05-23 07:46

Anna Buchar

Graziako
Św. Rita wzywana jest jako patronka w sprawach – po ludzku sądząc – beznadziejnych

Przyciąga ludzi strapionych, przygniecionych ciężkimi problemami życia, chorych, samotnych, znajdujących się w sytuacjach - z ludzkiego punktu widzenia - beznadziejnych. Ci, którzy się z nią spotkali i doświadczyli łask otrzymanych od Boga za jej pośrednictwem, dają świadectwo niezwykłej skuteczności św. Rity.

Kult świętej jest bardzo żywy we Włoszech i na całym świecie, czego dowodem są setki tysięcy pielgrzymów przybywających do jej grobu we włoskim mieście Cascia. W naszym kraju kult św. Rity rozwija się przede wszystkim na południu Polski, a głównym jego ośrodkiem jest kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej na krakowskim Kazimierzu, gdzie znajdują się relikwie Świętej. Archidiecezja wrocławska również je posiada – w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Smolnej, należącej do parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Ligocie Małej (okolice Oleśnicy).

Do Smolnej relikwie św. Rity sprowadziły z Krakowa siostry augustianki w 2013 r. dla ówczesnego proboszcza wspólnoty ks. Piotra Semeniuka (który aktualnie pełni funkcję proboszcza parafii św. Jana Chrzciciela w Ludowie Śląskim). Ks. Piotr wiele zawdzięcza św. Ricie, bo wszystkie ważne dla niego wydarzenia odbywały się w jej liturgiczne wspomnienie 22 maja – chrzest św., I Komunia św. i święcenia. - Obiecałem sobie, że jeśli będę mógł sprowadzić któregoś ze świętych do parafii, to będą to właśnie relikwie św. Rity. Szybko zaskarbiła sobie sympatię parafian i nie tylko – na comiesięczne Msze św., w których przyzywa się wstawiennictwa świętej, przyjeżdżają też wierni z Łodzi, Gliwic czy Kalisza, łącznie ok. 400 osób. Mimo iż nie jestem już proboszczem wspólnoty, wiem, że kult św. Rity wciąż jest tam żywy. Wieści o wymodlonych przez świętą cudach bardzo szybko się rozeszły. Mieliśmy nawet przykład uzdrowienia z nowotworu – zaznacza ks. Semeniuk. - Pamiętajmy jednak, że mimo, iż to św. Ritę prosimy o wstawiennictwo, to nie ona jest najważniejsza. Ona jest jedynie witrażem, przez który oglądamy Boga – dodaje.

Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Smolnej to tylko jedna z kilku świątyń archidiecezji wrocławskiej, w której możemy oddać cześć św. Ricie. Każdego 22. dnia miesiąca nabożeństwo do świętej odbywa się chociażby w parafii pw. św. Agnieszki na wrocławskich Maślicach czy w parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Turowie.

Dziś w sercach wielu ludzi, szczególnie tych skutych lodem, dzięki św. Ricie zakwitają róże i budzi się nadzieja na lepsze, świętsze życie. Rita to święta na nasze czasy, gdy wiele osób jest poranionych w życiu małżeńskim i rodzinnym, gdy chorzy czy osamotnieni ludzie znikąd nie mają pomocy, gdy świat pełen egoizmu jednych wali się innym na głowę. Wtedy warto wezwać na pomoc stygmatyczkę z Cascii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz w Sanktuarium Królowej Śląska

2018-05-23 19:31

Krystyna Wrodarczyk

„Maryo Piekarska góręś obrała, byś nam tu w Piekarach łask udzielała...” (ze zbioru pieśni maryjnych z 1896 roku)


Rok 2018 to szczególny moment w kalendarium Sanktuarium Królowej Śląska. To kolejny piękny jubileusz, a więc okazja do radości i wdzięczności Bogu za dar siedmiu wieków trwania kultu Bożego na tym terenie. Aby dobrze przeżyć ten czas, przez najbliższy rok przybliżać będziemy piękne historyczne karty z dziejów Piekarskiej Parafii, ukazując działanie Opatrzności, która prowadzi od tylu lat losy poszczególnych ludzi, rodzin i wspólnot związanych z tym duchowym centrum Górnego Śląska.

Kiedy ze łzą w oku patrzę na jaśniejącą nowym blaskiem po długotrwałej renowacji Piekarską Świątynię uświadamiam sobie, że z podobnym zachwytem od wieków w to miejsce patrzyli nasi pradziadowie. Z pewnością działo się tak od początku XIV wieku, bo według żywej, trwającej od wieków tradycji i historycznych opracowań 24 sierpnia 1303 roku poświęcono kamień węgielny i rozpoczęto budowę drewnianej świątyni na Górze św. Bartłomieja. Konsekracji tej świątyni dokonano w 1318 roku. Jakby nie liczyć, to już 700 lat! Ileż to pokoleń, ilu wiernych, ile modlitw i ile faktów historycznych! I chociaż trudno sobie to wyobrazić, to przecież także i tutaj przetaczała się bogata, nieraz bolesna historia.

Kiedy używamy wyrazu historia, często mamy wrażenie, że odnosi się on do zjawiska na pozór obcego, toczącego się gdzieś obok, nie dotykającego nas bezpośrednio. Często zapominamy, że miejsce, w którym mieszkamy, całe nasze otoczenie było świadkiem ważnych wydarzeń historycznych, a przed cudownym Wizerunkiem Piekarskiej Pani „monarchowie kornie schylali zbrojną skroń... rycerstwo, szlachta i wodzowie w hołdzie składali lśniącą broń”. Tak trudno w środku współczesnego miasta przywołać obrazy tamtych dawno minionych czasów, wyobrazić sobie to miejsce i tych, którzy przed nami przychodzili, aby w tym miejscu Bogu i Matce Bożej zawierzać swoje troski, prosić o błogosławieństwo i dziękować za łaski. To trudne w naszych zabieganych czasach, ale na szczęście są takie miejsca, gdzie zamykane przed gwarem świata drzwi, otwierają przed nami dawny świat, nieznane czasy.

W Piekarach tym miejscem jest Muzeum Sanktuaryjne – pamiątka innego ważnego jubileuszu, a mianowicie 350-lecia kultu Matki Bożej w Piekarach, jaki obchodzono w 2009 roku. Kiedy stajemy w głównej sali ekspozycyjnej, stąpając po czerwonym dywanie, spoglądamy w Oblicze Piekarskiej Pani, uświadamiając sobie, że właśnie tutaj przechowywana jest pamięć o przeszłości. To właśnie tutaj znajdujemy znaki widzialnej wiary i miłości człowieka do Boga, znaki mówiące o Jego obecności wśród swojego ludu przez wieki i pokolenia. A kiedy spojrzenie pada na replikę drewnianego kościółka nasza wyobraźnia przenosi nas w te dawne czasy. Opowieść o nich możnaby zacząć tak, jak głosi legenda: „Cicha była jeszcze wtedy wielka puszcza piekarsko – szarlejska, nieprzebyta, ciemna i głęboka. Tylko się zwierz dziki – drapieżny ryś czy ciężki, zwalisty niedźwiedź przez jej mroczne gąszcze przedzierał… Człowiek z rzadka tylko puszczę groźną nawiedzał...”

Zostawmy jednak legendy – i tę o Ziemomysławie, który w piekarskiej puszczy, w pobliżu Góry Bartłomieja osadę założył, i tę o Bartłomieju, który wypiekał niezwykle smaczne ciasta i pierniki aż osadę Piekarami zwać zaczęto, i spojrzyjmy na historię wydobytą z wykopalisk, z pożółkłych dokumentów, ze starych zapisków, kronik i roczników. Zainteresowanie historyków dotyczyło przede wszystkim przynależności tej ziemi i owianych tajemnicą dziejów kościoła i parafii.

A dzieje tej przynależności były bardzo złożone i burzliwe, na ten temat powstało już wiele opracowań historycznych, które nie sposób przytoczyć w tym krótkim artykule. Jednak warto w tym miejscu wspomnieć o kilku faktach dotyczących opisywanego okresu. I tak historia mówi o tym, że w latach 990 – 1039 Śląsk był w Państwie Polskim, a w 1039 roku książę czeski Brzetysław I uderzył na Śląsk, zniszczył okolice dzisiejszego Bytomia i przyłączył je do Czech.

Sytuacja ta trwała do 1050 roku kiedy to król polski Kazimierz I Odnowiciel, wspierany przez okoliczną ludność, w bitwie koło Bytomia zwyciężył wojska czeskie i odzyskał część ziem. Tak więc w latach 1054 – 1138 Śląsk znowu znalazł się w Państwie Polskim. Z tego okresu warto przypomnieć datę 7 lipca 1136, ponieważ wystawiona wtedy w Pizie dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego bulla protekcyjna papieża Innocentego II, podkreślająca niezależność (od Niemiec) i odrębność Kościoła polskiego, wymieniła m.in. osadę Zwerzow (lub Zwierszowiec). Niektórzy historycy uważają, że może chodzić o Piekary.

W późniejszych źródłach pisanych osadę nazywano Peccari. Potwierdza to dokument z dnia 4 października 1277 roku, w którym biskup krakowski Paweł z Przemankowa zapisał, że mieszkańcy osady Peccari zostali wydzieleni z kościoła p.w. św. Małgorzaty w Bytomiu i przydzieleni do kościoła w Kamieniu. Raz jeszcze w tych zamierzchłych czasach Piekary znalazły się pod panowaniem Czech, a stało się to wówczas, kiedy w roku 1289 książę Kazimierz II władający księstwem bytomskim złożył hołd władcy czeskiemu Wacławowi II z rodu Przemyślidów. Pomimo tych wszystkich zawirowań historycznych piekarska osada ciągle się rozwijała, a dzięki górnictwu i hutnictwu była coraz bardziej zasobna w dobra materialne, co wpłynęło na decyzję wybudowania kościoła.

Legenda głosi, że według pierwotnych planów kościół miał stanąć na wzgórzu Cerekwica. Tam zwieziono potrzebne do budowy drewno. Jednak jakaś tajemnicza siła w ciągu jednej nocy przeniosła zgromadzony budulec w miejsce, gdzie dzisiaj znajduje się piekarska świątynia. Uznano to za znak, że Bóg to właśnie miejsce wybrał na swój dom i tu właśnie nasi pradziadowie 24 sierpnia 1303 roku poświęcili kamień węgielny i rozpoczęli budowę drewnianego kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła. Budowano go w stylu romańskim. Kościół mógł pomieścić około 200 osób. Nawa kościoła zbudowana została na planie prostokąta, którego ściany poskładanao na polską wieńcówkę z modrzewiowych bierwion poziomo leżących, łączonych „jaskółczym ogonem”, a nie na czopy lub fugi (jak to było niemieckim sposobem). Prezbiterium było węższe o połowę od nawy. Przed nawą usytuowana została czworokątna dzwonnica, której wnętrze było kruchtą. Ściany zewnętrzne obite były prostopadle dranicami, nieco dłuższymi niż szyndzioły, wyciętymi u dołu w zębatą koronkę. Dach został pokryty gontami. Wokół kościoła biegły soboty – krużganki nakryte daszkiem, które służyły wiernym za ochronę przed deszczem czy skwarem. Drzwi miały dębowe wągary, bogato okute, a na belce progu wyrzezano rok budowy i znamię cieśli.

W kościele znajdowały się trzy ołtarze. W ołtarzu głównym usytuowano figury św. Bartłomieja Apostoła i św. Mikołaja (zachowane do dziś). Po lewej stronie, w bocznym ołtarzu znajdował się wizerunek Matki Bożej – Bogurodzicy z Dzieciątkiem w typie Hodigitrii (Przewodniczki). Obraz o wymiarach 129 cm wysokości i 92 cm szerokości namalowany został na desce lipowej z kredowym podkładem, wg tradycji „spoczywał na czerwonych słupach”.

„Zaraz od samego początku lud pobożny w utrapieniu i troskach uciekał się do tego cudownego obrazu i wielką jest liczba tych, którzy przy tym obrazie cudownie wysłuchani zostali, tutaj znaleźli pociechę” – głosił przekaz ludowy. I taki właśnie – mały, skromny, drewniany kościółek stał w miejscu naszej dzisiejszej piekarskiej świątyni. I to właśnie w tym roku obchodzimy jubileusz świadczący o ciągłości naszych dziejów, jubileusz, który jak Arka Przymierza łączy dawne i obecne czasy. Konsekracja tego kościółka naszych przodków, kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła i ołtarza ku czci Poczęcia Najświętszej Panny Maryi w Piekarach odbyła się w 1318 roku. W uroczystości udział wzięli arcybiskup gnieźnieński Janisław, generalny kolektor świętopietrza w Polsce oraz uznany jurysta i proboszcz kościoła Mariackiego w Krakowie – Jan z rycerskiego rodu Kołda, tj. późniejszy biskup Nanker z Kamienia.

Cytaty za: Ks. Janusz Wycisło „Kronika dziejów Sanktuarium Maryjnego i Piekar Śląskich do 1945r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem