Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Zapatrzeni w niebo

2018-05-16 11:24

Ks. Paweł Borowski
Edycja toruńska 20/2018, str. I

Adam Florkiewicz
Bp Wiesław Śmigiel i ks. kan. Gabriel Aronowski podczas koronacji

W 101. rocznicę objawień fatimskich w Brodnicy w parafii pw. Matki Bożej Fatimskiej bp Wiesław Śmigiel dokonał aktu koronacji figury Matki Bożej. Podczas uroczystości zachęcał wiernych, by od Maryi uczyli się pięknie żyć

W uroczystości uczestniczyli nie tylko wierni z parafii pw. Matki Bożej Fatimskiej w Brodnicy, lecz także pielgrzymi, którzy przybyli z różnych stron diecezji, w tym pielgrzymi piesi z Górzna, Jastrzębia i Pokrzydowa. Obecni byli także duchowni oraz przedstawiciele władz.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 20/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
Matka Boża Fatimska

Kult Pani Fatimskiej

2018-05-09 10:54

Oprac. Monika Kanabrodzka
Edycja podlaska 19/2018, str. IV

Diecezja drohiczyńska w sposób szczególny związana jest z Matką Bożą. Na maryjny charakter diecezji wpływa niewątpliwie obecność sanktuariów maryjnych w naszej diecezji, miejsc Jej poświęconych oraz fakt, że patronką diecezji jest Maryja w tajemnicy Matki Kościoła

Archiwum parafii
Uroczystość 100-lecia objawień fatimskich. Węgrów 2017

W czasie swojego pierwszego objawienia w Fatimie, 13 maja 1917 r., Maryja prosiła: „Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny”. Rok temu przypadało 100-lecie objawień fatimskich. Diecezjalne uroczyste obchody objawień miały miejsce 13 maja 2017 r. w Węgrowie.

Maryjny charakter Węgrowa

Bazylika węgrowska, która jest jednocześnie Diecezjalnym Sanktuarium Maryjnym, w sposób szczególny związana jest z Panią Fatimską. Nabożeństwo fatimskie zostało zainaugurowane w Węgrowie 13 maja 1993 r. Od tego dnia do dziś, każdego 13. dnia miesiąca od 13 maja do 13 października, węgrowska Bazylika wypełnia się wiernymi oraz kapłanami, by wspólnie uczestniczyć we Mszy św. oraz procesji. Niesiona wówczas modlitwa różańcowa jest wyrazem przyjęcia fatimskiego orędzia oraz wcielania go w życie. Miejsce obecności oraz oddawanej czci Maryi zostało potwierdzone dekretem z dnia 28 lutego 1996 r. przez bp. Antoniego Pacyfika Dydycza, na mocy którego kościół kolegiacki został ustanowiony sanktuarium maryjnym. Nie sposób nie wspomnieć o staraniach ks. prał. Edwarda Domańskiego (1927-1997), proboszcza i dziekana węgrowskiego (1985-1997) w Maryjny charakter świątyni.

Jeszcze większego znaczenia kościołowi oraz całej wspólnocie wiernych z Węgrowa, nadało podniesienie przez Ojca Świętego Jana Pawła II 4 kwietnia 1997 r. kolegiaty węgrowskiej do godności Bazyliki Mniejszej. Tablica pamiątkowa, umieszczona przy wejściu do świątyni, przypomina o tym wyjątkowym wydarzeniu.

Nie bez powodu zatem to właśnie Węgrów został wybrany jako miejsce diecezjalnych uroczystości w 100-lecie objawień w Fatimie.

Wyjątkowe odwiedziny

Pierwsze nawiedzenie Pani Fatimskiej w diecezji drohiczyńskiej miało miejsce w dniach 2-9 marca 1996 r. Podczas tego krótkiego spotkania w ramach peregrynacji po Polsce, figura Matki Bożej zawitała do każdego dekanatu naszej diecezji. Peregrynacja rozpoczęła się w parafii konkatedralnej w Sokołowie Podlaskim, a zakończyła w Drohiczynie. Momentem wieńczącym spotkanie Matki Bożej z wiernymi diecezji drohiczyńskiej był akt oddania dekanatu Niepokalanemu Sercu Maryi.

11 lat po wspomnianych odwiedzinach Matki Bożej w diecezji drohiczyńskiej miała miejsce druga peregrynacja obrazu Matki Bożej Fatimskiej. W 90-lecie objawień fatimskich, figura Matki Bożej tym razem odwiedziła wszystkie parafie. 12 maja 2007 r. w Bazylice węgrowskiej miała miejsce uroczysta inauguracja peregrynacji obrazu Matki Bożej Fatimskiej. Był to czas Mszy św., adoracji Najświętszego Sakramentu, nabożeństw, wspólnej oraz indywidualnej modlitwy. Peregrynacja zakończyła się 13 października 2017 r. w parafii Matki Bożej z Góry Karmel w Bielsku Podlaskim.

Ave, ave, ave Maryja

Przesłanie Matki Bożej z Fatimy jest wciąż żywe w naszej diecezji oraz urzeczywistnia się we wspólnych modlitwach różańcowych. Diecezjalne sanktuarium maryjne, oprócz Węgrowa, znajduje się również w: Ciechanowcu, Domanowie, Łazówku, Miedznie i Ostrożanach.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że nabożeństwa fatimskie w naszej diecezji cieszą się dużą popularnością i zainteresowaniem. Świadczy o tym nie tylko duża liczba uczestników nabożeństw, ale również wzrastająca liczba wspólnot parafialnych. W związku ze zmaganiami cywilizacji życia z cywilizacją śmierci trzeba pamiętać, że Matka Boża zapowiedziała w objawieniach fatimskich: „Moje Niepokalane Serce zwycięży”. Potrzebna jest wzmożona modlitwa, adoracja pokutna oraz obecność Maryi w naszym codziennym życiu.

Mimo że mija wiek od tego niezwykłego wydarzania, nie straciło ono wcale na aktualności. Tylko z różańcem – najskuteczniejszą bronią w walce ze złem, jesteśmy w stanie odnieść zwycięstwo.

***

Świadectwa
Amelia Kowal z Węgrowa, lat 11
Odkąd pamiętam zawsze uczestniczę w nabożeństwach fatimskich. Już jako mała dziewczynka dumnie kroczyłam z różańcem w ręku za figurką Fatimskiej Pani, która już wtedy wydawała mi się najważniejsza. Kiedy poznałam historię Łucji, Hiacynty i Franciszka ogarnęła mnie tęsknota za widokiem Ślicznej Panienki. Wtedy już pokochałam Ją i stała się najbliższa memu sercu. I tak jest do dzisiaj. Czuję Jej obecność każdego dnia. Wiem, że otacza mnie serdeczną troską i opieką. Swoje dziecinne problemy zawsze Jej powierzam i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. To właśnie Ona ułatwia mi wybrać właściwą drogę postępowania. Kocham Ją i z utęsknieniem czekam na „spotkanie” każdego 13. dnia miesiąca.
Grzegorz, mąż i ojciec z Węgrowa
Moja Mama. Ty, Mateńko otwierasz mi drzwi do domu Twego Syna, Jezusa Chrystusa . W 2015 r. po raz pierwszy wyruszyłem na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Matka Boża pokazała mi drogę, którą mam podążać. Moje życie radykalnie zaczęło się zmieniać, zostały zabrane mi grzechy, z którymi ciągle walczyłem, a Mateńka wzięła mnie pod płaszcz swojej opieki. Tej niesamowitej opieki Matki Bożej i Jej działania doświadczam każdego dnia. Przemiana mojego życia z osoby zakompleksionej, słabej i bojaźliwej w osobę wolną i radosną, zawdzięczam Matce Bożej. Nabożeństwa fatimskie, w których zawsze staram się uczestniczyć, są dla mnie pięknym świętem, w którym mogę wraz z Matką Bożą w modlitwie różańcowej odnajdywać Boga. „Moja dusza jest przepełniona radością”, te słowa to całe moje życie, zanurzone w Jezusie Chrystusie, a Matka Boża to moja Orędowniczka do Boga. Matko Boża Częstochowska, Fatimska, Kościoła, do Ciebie się uciekam. Przed kilkunastoma latami w moim domu odnalazłem Twój cudowny wizerunek w postaci medalu z 1882 r., który został wybity na pamiątkę pięciowiekowego istnienia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Rok 2017 był wyjątkowy z uwagi na dwa święta Maryjne – 100 lat objawień Matki Bożej Fatimskiej i 300 lat koronacji Matki Bożej Częstochowskiej na Królową Polski. Wyruszyłem Mateńko z tym świętym medalem na piersiach, aby podziękować Ci za wszystko, co uczyniłaś w moim życiu. Pragnę, aby moje serce było zawsze przytulone do Ciebie, moja Mamo.
Hanna z Węgrowa
Różańcowa Pani z Fatimy i z Węgrowa, jak dobrze, że od 13 maja do 13 października każdego roku mogę razem z Twoimi czcicielami, pod przewodnictwem duszpasterzy, uczestniczyć w jedynych w swoim rodzaju nabożeństwach połączonych z procesją z różańcem do czterech ukwieconych ołtarzy. W tych wyjątkowych spotkaniach z Tobą w Bazylice węgrowskiej, gdzie królujesz w sanktuarium diecezjalnym, skupiona, zasłuchana i „Sercem ogarniająca każdego z nas”. Przenikająca duszę „Matko Stworzyciela” – jesteś mi szczególnie bliska, gdyż sama od wielu lat jestem matką. Czuję Twoją Matczyną miłość i zrozumienie. To przecież Ty, Matko pięknej miłości, przemierzasz ze mną współczesną drogę macierzyństwa. Na początku pochylałaś się ze mną nad dzieciątkiem (jako „Matka Boża z Betlejem”), cały czas zanurzasz się razem w szarym trudzie (jak niegdyś w Nazarecie), kochasz i otaczasz troską jak w winnej Kanie. Matko przedziwna, stałaś przecież u stóp krzyża na Golgocie, więc przychodzisz z czułą pomocą w chwilach trudniejszych. Dziękuję sercem, że jesteś blisko, że rozumiesz i zanosisz także moje prośby, ale i podziękowania – przed ołtarz w niebie. A w roku Ducha Świętego proszę Cię „Matko Boża z Wieczernika, w Duchu Świętym rozmodlona, spraw, niech w Polsce zło zanika i przemiana się dokona”.
Małżonkowie Zofia i Stanisław – czciciele Matki Bożej Fatimskiej
Jako dziecko każdego dnia uczestniczyłam w maju w nabożeństwach przy przydrożnej kapliczce. Byłam zachwycona pięknem Litanii Loretańskiej, pieśnią „Chwalcie łąki umajone” oraz Apelem Jasnogórskim. Mając 12 lat poszłam z babcią w pieszej pielgrzymce z Grębkowa do Mokobód, gdzie przez całą noc śpiewaliśmy pieśni maryjne i odmawialiśmy Różaniec.
Jestem szczęściarzem, bo modlitwy różańcowej nauczyła mnie moja babcia i dlatego przed moimi oczami mam często powtarzający się obraz kobiety staruszki, sunącej po podwórku z różańcem w ręku i gołębiami na ramionach.
Wspólne odmawianie Różańca rozpoczęliśmy od chwili wstąpienia do Domowego Kościoła w 1994 r. i przyjęcia Jezusa jako naszego Pana i Zbawiciela podczas 15-dniowych rekolekcji oazowych. I od tamtej chwili jest to nasza wspólna modlitwa przed snem. Odmawiamy ją w cierpieniach, smutku i radości. Towarzyszyła nam w dniach: Pierwszej Komunii św. naszych dzieci oraz kiedy przyjmowały sakrament bierzmowania, podczas sakramentów małżeństwa starszego syna i córki, sakramentu kapłaństwa drugiego syna i kiedy przychodziły na świat wnuki. Ona jako Służebnica Pańska uczy nas codziennej pokory i przyjmowania woli Bożej w naszym życiu. Jesteśmy wdzięczni Matce Bożej, że wskazała nam najlepszą drogę do zjednoczenia ze swoim Synem – że mogliśmy odkryć wartość codziennej Eucharystii, bo w niej dziękujemy Ojcu za dar naszego wspólnego życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Franciszek: chrześcijańskie świadectwo to czynienie tego, czego chce Duch Święty

2018-05-23 10:58

tłum. st (KAI) / Watykan

„Świadectwo chrześcijańskie polega na czynieniu wyłącznie tego i tego wszystkiego, czego wymaga od nas Duch Chrystusa, udzielając nam sił, aby to wypełnić” – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Papież podjął nowy cykl katechez poświęconych omówieniu sakramentu bierzmowania. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Po katechezach na temat chrztu, dni następujące po uroczystości Pięćdziesiątnicy zachęcają nas do refleksji nad świadectwem, jakie Duch Święty wzbudza w ochrzczonych, wprawiając ich życie w ruch, otwierając je na dobro innych. Jezus powierzył swoim uczniom wspaniałą misję: „Wy jesteście solą dla ziemi, wy jesteście światłem świata” (por. Mt 5,13-16). Są to obrazy, które każą pomyśleć o naszym zachowaniu, ponieważ zarówno niedobór jak i nadmiar soli sprawiają, że jedzenie jest niesmaczne, podobnie jak zarówno brak, czy też nadmiar światła uniemożliwiają widzenie. Tylko Duch Chrystusa może nas naprawdę uczynić solą, która nadaje smak i zachowuje od zepsucia oraz światłem rozjaśniającym świat! I to jest dar, który otrzymujemy w Sakramencie Bierzmowania, na którym razem z wami pragnę się zatrzymać i zastanowić. Nazywa się on „bierzmowaniem” (confirmatio), ponieważ utwierdza chrzest i umacnia jego łaskę (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1289); oraz „chryzmacją”, ponieważ otrzymujemy Ducha poprzez namaszczenie „krzyżmem” - olejem zmieszanym z balsamem konsekrowanym przez biskupa. Termin ten odwołuje do „Chrystusa”, namaszczonego Duchem Świętym.

Odrodzenie się do życia Bożego w chrzcie św. jest pierwszym krokiem. Następnie trzeba zachowywać się jak dzieci Boże, to znaczy upodobnić się do Chrystusa działającego w Kościele świętym, angażuje się w jego misję w świecie. Zapewnia to namaszczenie Ducha Świętego: „Bez Twojego tchnienia nie ma nic w człowieku” (por. sekwencja uroczystości Zesłania Ducha Świętego). Tak jak całe życie Jezusa było ożywione przez Ducha, podobnie też życie Kościoła i każdego z jego członków toczy się pod przewodnictwem tego samego Ducha.

Jezus poczęty przez Dziewicę za sprawą Ducha Świętego rozpoczął swoją misję po tym, jak wyszedłszy z wód Jordanu został namaszczony przez Ducha, który zstąpił i spoczął na Nim (por. Mk 1,10; J 1, 32). Wyraźnie to stwierdza w synagodze w Nazarecie, jakże pięknie Jezus ukazuje siebie – to jakby dokument tożsamości w synagodze w Nazarecie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę” (Łk 4,18). Jezus przestawia siebie w synagodze swojego miasteczka jako ten, który został namaszczony Duchem Świętym.

Jezus jest pełen Ducha Świętego i jest źródłem Ducha obiecanego przez Ojca (J 15,26; Łk 24,49; Dz 1,8; 2,33). Istotnie, wieczorem dnia Paschy Zmartwychwstały tchnął na uczniów i powiedział im: „Przyjmijcie Ducha Świętego” (J 20, 22); a w dniu Pięćdziesiątnicy moc Ducha zstąpiła na Apostołów w formie nadzwyczajnej (por. Dz 2, 1-4), tak jak to znamy.

„Tchnienie” Chrystusa zmartwychwstałego napełnia życiem płuca Kościoła; i rzeczywiście usta uczniów „napełnione Duchem Świętym” otwierają się, by głosić wszystkim wielkie dzieła Boga (por. Dz 2,1-11).

Pięćdziesiątnica jest dla Kościoła tym, czym dla Chrystusa było namaszczenie Duchem otrzymane w Jordanie, mianowicie bodźcem misyjnym, aby ofiarować swe życie dla uświęcenia ludzi, na chwałę Boga. O ile w każdym sakramencie działa Duch Święty, to dzieje się tak zwłaszcza w bierzmowaniu, że „wierni otrzymują Dar samego Ducha Świętego” (PAWEŁ VI, Konst. ap. Divinae consortium naturae o sakramencie bierzmowania).

W chwili namaszczenia biskup mówi: „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. To wielki dar który znajduje się w głębi naszej duszy, prowadzi nas, abyśmy stali się dobrą solą i właściwym światłem.

Jeśli w chrzcie Duch Święty zanurza nas w Chrystusa, to w bierzmowaniu Chrystus napełnia nas swoim Duchem, konsekrując nas na swoich świadków, uczestników tego samego źródła życia i misji, zgodnie z planem Ojca Niebieskiego. Świadectwo złożone przez bierzmowanych ukazuje przyjęcie Ducha Świętego i uległość wobec Jego twórczego natchnienia. Jak można zobaczyć, że otrzymaliśmy Dar Ducha? Jeśli wypełniamy dzieła Ducha, jeśli wypowiadamy słowa jakich nauczył nas Duch Święty (por. 1 Kor 2,13). Świadectwo chrześcijańskie polega na czynieniu wyłącznie tego i tego wszystkiego, czego wymaga od nas Duch Chrystusa, udzielając nam sił, aby to wypełnić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz w Sanktuarium Królowej Śląska

2018-05-23 19:31

Krystyna Wrodarczyk

„Maryo Piekarska góręś obrała, byś nam tu w Piekarach łask udzielała...” (ze zbioru pieśni maryjnych z 1896 roku)


Rok 2018 to szczególny moment w kalendarium Sanktuarium Królowej Śląska. To kolejny piękny jubileusz, a więc okazja do radości i wdzięczności Bogu za dar siedmiu wieków trwania kultu Bożego na tym terenie. Aby dobrze przeżyć ten czas, przez najbliższy rok przybliżać będziemy piękne historyczne karty z dziejów Piekarskiej Parafii, ukazując działanie Opatrzności, która prowadzi od tylu lat losy poszczególnych ludzi, rodzin i wspólnot związanych z tym duchowym centrum Górnego Śląska.

Kiedy ze łzą w oku patrzę na jaśniejącą nowym blaskiem po długotrwałej renowacji Piekarską Świątynię uświadamiam sobie, że z podobnym zachwytem od wieków w to miejsce patrzyli nasi pradziadowie. Z pewnością działo się tak od początku XIV wieku, bo według żywej, trwającej od wieków tradycji i historycznych opracowań 24 sierpnia 1303 roku poświęcono kamień węgielny i rozpoczęto budowę drewnianej świątyni na Górze św. Bartłomieja. Konsekracji tej świątyni dokonano w 1318 roku. Jakby nie liczyć, to już 700 lat! Ileż to pokoleń, ilu wiernych, ile modlitw i ile faktów historycznych! I chociaż trudno sobie to wyobrazić, to przecież także i tutaj przetaczała się bogata, nieraz bolesna historia.

Kiedy używamy wyrazu historia, często mamy wrażenie, że odnosi się on do zjawiska na pozór obcego, toczącego się gdzieś obok, nie dotykającego nas bezpośrednio. Często zapominamy, że miejsce, w którym mieszkamy, całe nasze otoczenie było świadkiem ważnych wydarzeń historycznych, a przed cudownym Wizerunkiem Piekarskiej Pani „monarchowie kornie schylali zbrojną skroń... rycerstwo, szlachta i wodzowie w hołdzie składali lśniącą broń”. Tak trudno w środku współczesnego miasta przywołać obrazy tamtych dawno minionych czasów, wyobrazić sobie to miejsce i tych, którzy przed nami przychodzili, aby w tym miejscu Bogu i Matce Bożej zawierzać swoje troski, prosić o błogosławieństwo i dziękować za łaski. To trudne w naszych zabieganych czasach, ale na szczęście są takie miejsca, gdzie zamykane przed gwarem świata drzwi, otwierają przed nami dawny świat, nieznane czasy.

W Piekarach tym miejscem jest Muzeum Sanktuaryjne – pamiątka innego ważnego jubileuszu, a mianowicie 350-lecia kultu Matki Bożej w Piekarach, jaki obchodzono w 2009 roku. Kiedy stajemy w głównej sali ekspozycyjnej, stąpając po czerwonym dywanie, spoglądamy w Oblicze Piekarskiej Pani, uświadamiając sobie, że właśnie tutaj przechowywana jest pamięć o przeszłości. To właśnie tutaj znajdujemy znaki widzialnej wiary i miłości człowieka do Boga, znaki mówiące o Jego obecności wśród swojego ludu przez wieki i pokolenia. A kiedy spojrzenie pada na replikę drewnianego kościółka nasza wyobraźnia przenosi nas w te dawne czasy. Opowieść o nich możnaby zacząć tak, jak głosi legenda: „Cicha była jeszcze wtedy wielka puszcza piekarsko – szarlejska, nieprzebyta, ciemna i głęboka. Tylko się zwierz dziki – drapieżny ryś czy ciężki, zwalisty niedźwiedź przez jej mroczne gąszcze przedzierał… Człowiek z rzadka tylko puszczę groźną nawiedzał...”

Zostawmy jednak legendy – i tę o Ziemomysławie, który w piekarskiej puszczy, w pobliżu Góry Bartłomieja osadę założył, i tę o Bartłomieju, który wypiekał niezwykle smaczne ciasta i pierniki aż osadę Piekarami zwać zaczęto, i spojrzyjmy na historię wydobytą z wykopalisk, z pożółkłych dokumentów, ze starych zapisków, kronik i roczników. Zainteresowanie historyków dotyczyło przede wszystkim przynależności tej ziemi i owianych tajemnicą dziejów kościoła i parafii.

A dzieje tej przynależności były bardzo złożone i burzliwe, na ten temat powstało już wiele opracowań historycznych, które nie sposób przytoczyć w tym krótkim artykule. Jednak warto w tym miejscu wspomnieć o kilku faktach dotyczących opisywanego okresu. I tak historia mówi o tym, że w latach 990 – 1039 Śląsk był w Państwie Polskim, a w 1039 roku książę czeski Brzetysław I uderzył na Śląsk, zniszczył okolice dzisiejszego Bytomia i przyłączył je do Czech.

Sytuacja ta trwała do 1050 roku kiedy to król polski Kazimierz I Odnowiciel, wspierany przez okoliczną ludność, w bitwie koło Bytomia zwyciężył wojska czeskie i odzyskał część ziem. Tak więc w latach 1054 – 1138 Śląsk znowu znalazł się w Państwie Polskim. Z tego okresu warto przypomnieć datę 7 lipca 1136, ponieważ wystawiona wtedy w Pizie dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego bulla protekcyjna papieża Innocentego II, podkreślająca niezależność (od Niemiec) i odrębność Kościoła polskiego, wymieniła m.in. osadę Zwerzow (lub Zwierszowiec). Niektórzy historycy uważają, że może chodzić o Piekary.

W późniejszych źródłach pisanych osadę nazywano Peccari. Potwierdza to dokument z dnia 4 października 1277 roku, w którym biskup krakowski Paweł z Przemankowa zapisał, że mieszkańcy osady Peccari zostali wydzieleni z kościoła p.w. św. Małgorzaty w Bytomiu i przydzieleni do kościoła w Kamieniu. Raz jeszcze w tych zamierzchłych czasach Piekary znalazły się pod panowaniem Czech, a stało się to wówczas, kiedy w roku 1289 książę Kazimierz II władający księstwem bytomskim złożył hołd władcy czeskiemu Wacławowi II z rodu Przemyślidów. Pomimo tych wszystkich zawirowań historycznych piekarska osada ciągle się rozwijała, a dzięki górnictwu i hutnictwu była coraz bardziej zasobna w dobra materialne, co wpłynęło na decyzję wybudowania kościoła.

Legenda głosi, że według pierwotnych planów kościół miał stanąć na wzgórzu Cerekwica. Tam zwieziono potrzebne do budowy drewno. Jednak jakaś tajemnicza siła w ciągu jednej nocy przeniosła zgromadzony budulec w miejsce, gdzie dzisiaj znajduje się piekarska świątynia. Uznano to za znak, że Bóg to właśnie miejsce wybrał na swój dom i tu właśnie nasi pradziadowie 24 sierpnia 1303 roku poświęcili kamień węgielny i rozpoczęli budowę drewnianego kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła. Budowano go w stylu romańskim. Kościół mógł pomieścić około 200 osób. Nawa kościoła zbudowana została na planie prostokąta, którego ściany poskładanao na polską wieńcówkę z modrzewiowych bierwion poziomo leżących, łączonych „jaskółczym ogonem”, a nie na czopy lub fugi (jak to było niemieckim sposobem). Prezbiterium było węższe o połowę od nawy. Przed nawą usytuowana została czworokątna dzwonnica, której wnętrze było kruchtą. Ściany zewnętrzne obite były prostopadle dranicami, nieco dłuższymi niż szyndzioły, wyciętymi u dołu w zębatą koronkę. Dach został pokryty gontami. Wokół kościoła biegły soboty – krużganki nakryte daszkiem, które służyły wiernym za ochronę przed deszczem czy skwarem. Drzwi miały dębowe wągary, bogato okute, a na belce progu wyrzezano rok budowy i znamię cieśli.

W kościele znajdowały się trzy ołtarze. W ołtarzu głównym usytuowano figury św. Bartłomieja Apostoła i św. Mikołaja (zachowane do dziś). Po lewej stronie, w bocznym ołtarzu znajdował się wizerunek Matki Bożej – Bogurodzicy z Dzieciątkiem w typie Hodigitrii (Przewodniczki). Obraz o wymiarach 129 cm wysokości i 92 cm szerokości namalowany został na desce lipowej z kredowym podkładem, wg tradycji „spoczywał na czerwonych słupach”.

„Zaraz od samego początku lud pobożny w utrapieniu i troskach uciekał się do tego cudownego obrazu i wielką jest liczba tych, którzy przy tym obrazie cudownie wysłuchani zostali, tutaj znaleźli pociechę” – głosił przekaz ludowy. I taki właśnie – mały, skromny, drewniany kościółek stał w miejscu naszej dzisiejszej piekarskiej świątyni. I to właśnie w tym roku obchodzimy jubileusz świadczący o ciągłości naszych dziejów, jubileusz, który jak Arka Przymierza łączy dawne i obecne czasy. Konsekracja tego kościółka naszych przodków, kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła i ołtarza ku czci Poczęcia Najświętszej Panny Maryi w Piekarach odbyła się w 1318 roku. W uroczystości udział wzięli arcybiskup gnieźnieński Janisław, generalny kolektor świętopietrza w Polsce oraz uznany jurysta i proboszcz kościoła Mariackiego w Krakowie – Jan z rycerskiego rodu Kołda, tj. późniejszy biskup Nanker z Kamienia.

Cytaty za: Ks. Janusz Wycisło „Kronika dziejów Sanktuarium Maryjnego i Piekar Śląskich do 1945r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem